jin_tae napisał(a):
Śmiem twierdzić, że większość osób z większą chęcią zobaczy w TV mecz Man UTD z kimś niż Barcelony z Granadą, Betisem czy inną Celtą
To taki balonik dmuchany, na potrzeby bicia kasy. Barcelona nie jest najpopularniejszym klubem na świecie(z tego co mi wiadomo) Ludzie zachwycają się Barceloną... Sezonowcy, którzy ery przed Messim nie widzieli, a tak poważnie nigdy nie wydałbym złamanego grosza aby oglądać go co tydzień w akcji. To nie jest piłkarz, którego się ogląda z zapartym tchem, na widok którego ślina cieknie z zachwytu. Messi zatracił się w tym swoim graniu i jest przewidywalny jak wspomniana wcześniej Natalka Siwiec(z góry można przewidzieć, że ma duże foremne cycki, nie jest dziewicą i nie poleci na takiego gościa jak ja czy Sawik)
Mniejszość musi się dostosowywać... jak dobrze, że to Ty nie ustalasz praw na świecie. Czyli że jak, jak 3/4 anglii powie Tottenham out z Premiership to ma tak być? Poza tym jaka mniejszość? Barca ma tyle samo zwolenników co hejterów. Nie jest to dla mnie najlepszy klub na świecie(od ponad roku śmiem twierdzić, że są drużyną słabszą od Man UTD, Milanu Bayernu czy Juve. Reasumując oni grają Tiki Taką, bo nic innego nie potrafią. Nie potrafią grać angielskiego futbolu, a przenieść ich na brytyjski grunt to pewnie nie raz dostaliby baty od takiego Stoke, czy innego Newcastle
Po pierwsze, FC Barcelona jest taką marką, że ludzi nie obchodzi z kim oni grają, chcą przede wszystkim ją oglądać. Oni nie potrzebują meczu z jakimś dużym klubem, aby ludzie chcieli ją oglądać. Świadczy chociażby o tym fakt, że ostatni ich ligowy mecz został rozegrany o godzinie 12:00 po to, aby Chińczycy mogli spokojnie obejrzeć sobie jej mecz, bo się nią zachwycają.
Po drugie, FC Barcelona nie jest najpopularniejszym klubem na świecie, bo zajmuje drugie miejsce tuż za Realem Madryt. Z tego co pamiętam to już za ery Ronaldinho Barca miała wiele fanów, ale na ten temat napiszę coś za chwilę. Jakby Messi był taki "przewidywalny" to nie biłby co raz to nowych rekordów i defensorzy wiedzieliby jak go zatrzymywać co tydzień, a nie parę razy w roku. Interesuję się ligą hiszpańską i wielu defensorów podkreśla, że tą "przewidywalność" Messiego widać tylko na telewizorze, ale na boisku wygląda to już o zupełnie inaczej, ale skąd Ty miałbyś to wiedzieć.
Po trzecie, to chyba rozumiesz wszystko dosłownie, ale to mnie nie dziwi nawet. Napisałem o mniejszości tylko dlatego, bo skojarzyło mi się to z fajnym przykładem, a mianowicie muzułmanów, którzy rozmieszczają się po całym świecie i wiele rzeczy im się nie podoba, o czym głośno mówią i chcą, aby te rzeczy zmieniać. Świetnym przykładem jest tego premier Australii, który ostatnio powiedział, że jak im się nie podoba, to mogą za przeproszeniem spadać i ja jestem tego samego zdania. Odnoszę do tego, że Onion napisał, że nie podoba mu się trend na naśladowanie FC Barcelony i chciałby, aby się on skończył, a ja wychodzę z założenia, że jak mu się to nie podoba to niech powoli przestaje oglądać piłkę nożną albo się dostosowuje, bo ten trend przypominam, że rośnie na świecie. Większość hejterów FC Barcelony to zawzięci sezonowcy swoich drużyn, którym się nie podoba, to, że to ona dominuje w piłkarskim świecie, a nie ich drużyna, a po każdej jej wpadce nagle się pojawiają w internecie i jak to Ty to nazwałeś hejtują. Znam normalnych kibiców np. Realu Madryt, tzn. takich, którzy kibicują tej drużynie od wielu lat i z uśmiechem na twarzy przypominają czasy, kiedy to kibice Realu i FC Barcelony wypowiadali się o sobie z szacunkiem, a także bardzo im się podoba filozofia FC Barcelony. Oczywiście, że jest również wiele osób, którzy nie przepadają za FC Barceloną z innych powodów, ale stanowią oni jakąś cząstkę tego.
Po czwarte, kogo obchodzi czy to jest twoim zdaniem najlepszy klub na świecie? Najlepszym klubem na świecie jest ta drużyna, która notuje najlepsze wyniki czy to Ci się podoba czy nie, to jest wyznacznikiem. Mamy teraz Ligę Mistrzów i przyjdzie zweryfikować czy jest słabszą drużyną od Milanu, bo z nimi zmierzy się w 1/8, a jak awansuje dalej czy od innych drużyn, więc pewnie po raz kolejny się okaże, że pieprzysz głupoty. Równie dobrze ja np. mógłbym wysnuć tezę, że moim zdaniem Natalia Siwiec jest światową celebrytką, tylko co z tego jak to nie miałoby nic wspólnego z rzeczywistością, a byłaby to tylko moja subiektywna opinia, świadcząca o idiotyzmie, którego od początku istnienia internetu jest nie mało, ponieważ ludziom wydaje się, że ich subiektywna opinia ma coś zgodnego z rzeczywistością.
Piąte, z tego co ja pamiętam i mówi wielu piłkarzy FC Barcelony to za Rijkaarda wcale nie grali tiki-taki, o czym często przypominał Xavi, który nie bardzo odnajdywał się w taktyce Holendra, bo opierała się bardziej na fizycznym futbolu, a mimo to ODNOSILI SUKCESY. I jak to wytłumaczysz cwaniaczku? Nie wytłumaczysz, bo znowu piszesz głupoty. Żeby nie być gołosłownym to tutaj masz link do wywiadu:
http://www.blaugrana.pl/news/9444/xavi:_rijkaard_we_mnie_nie_wierzyl.html
A nawet Ci zacytuję, bo może nie ze chce Ci się wejść i szukać: "Tutaj zawodnicy muszą mieć przede wszystkim solidną bazę techniczną, muszą mieć chęć i możliwości techniczne do tego, by wpisać się w kolektyw i w szerszy projekt klubu. Cruyff zawsze opowiadał się za pierwszeństwem talentu przed warunkami fizycznymi. A nie zawsze tak było, nawet po jego odejściu. Nawet mnie parę razy prawie się pozbyto, bo nie byłem wystarczająco duży i dobrze zbudowany. Rijkaard we mnie nie wierzył. Chciał, żeby nasza gra była bardziej fizyczna, bo uważał, że tylko w ten sposób możemy na równych warunkach rywalizować z najlepszymi klubami europejskimi."
Taka prośba, przestań w końcu pisać głupoty. Nie rozumiem po co mieliby grać angielski futbol jak tylko FC Barcelona i reprezentacja Hiszpanii potrafią na świecie przekładać tiki-takę na sukcesy? Ja rozumiem, że Ty chciałeś robić już w Tottenhamie z pomocników napastników, ale to nie ma sensu o czym Ciebie już kilka osób przekonywało. Już Manchester United popisał się w dwumeczu z Athleticiem Bilbao, który pokazał im prawdziwą lekcję hiszpańskiego futbolu, nawet rośli zawodnicy nie pomogli Czerwonym Diabłom. Atletico Madryt też nie dawno zlało jak małe dzieci Chelsea, która tak silnie propaguje angielski styl gry, ale tylko w meczach z drużynami z Hiszpanii, no ale tym razem nie pomogło, bo czasami tylko wychodzi. Więc bawienie się w takie pisanie co by było gdyby coś tam to wolę zostawić dla innych, bo ja wolę bazować na rzeczywistości. W FC Barcelonie w drużynach młodzieżowych od lat ćwiczą tiki-takę, więc po co zmieniać coś co przynosi efekty? Taka sytuacja miała miejsce też za Rijkaarda, tyle, że Holender chciał zmienić styl FC Barcelony, ale na szczęście w drużynach młodzieżowych zostało to zachowane. Podobna sytuacja ma dzisiaj miejsce w Realu Madryt, gdzie Jose Mourinho twierdzi, że nie korzysta w chłopaków z Castilli tylko dlatego, że ich taktyka opiera się zupełnie na czym innym, niż jego w pierwszej drużynie.
PS. Nie pamiętam już kto to napisał jakiś czas temu do Ciebie, żebyś przestał pieprzyć głupoty, bo tego już się nawet czytać nie chce, bo są to tylko twoje subiektywne wypociny i zwykłe gdybanie, ale ja się pod zdaniem tej osoby w pełni podpisuję i pewnie nie tylko ja.