16 lutego 2014, 17:53
Bardzo wcześnie przegrali bundeslige
Sensacyjnie LM z Chelsea (powiedzmy wprost z potencjalnie najsłabszą Chelsea w ciągu 10 lat) Na koniec upokorzenie przez BVB w finale pucharu Niemiec 2-5. Trener miał dostać jeszcze jeden sezon.
Sezon 12/13 zaczął się podobnie. Z tą różnicą że BVB zaczęło masowo gubić punkty w lidze.
Po rundzie jesiennej okazuje się że za pół roku stery obejmie Guardiola.
Bayern był wtedy drużyną która ostatnie 2 sezony nie wygrała trofeum. W tamtym okresie wszyscy większy potencjał w przyszłości widzieli w lidze angielskiej.
Nagle Bayern zaczął na wiosnę grać dużo lepiej. Kwintesencja to półfinał z FCB. Wszyscy byli w szoku.
Pewna obrona, 2 genialnych DMfów, świetny napastnik. No i Alaba, Lahm, Ribery, Muller, Robben (kto pamięta że podczas rundy jesiennej był rezerwowym)
Kontry, skrzydła, wrzutki, stałe fragmenty gry.
Przychodzi Guardiola i ma to w dupie.
Gra ustawieniem 4-1-5 (Chyba można to tak nazwać)
Lahm jako defensywny pomocnik który wbiega do linii ataku. Drużyna ma atakować 90 minut, utrzymywać się przy piłce i grać najbardziej ofensywny futbol w Europie. Wymienność pozycji na takim poziomie że głowa mała.