a tymczasem Suarez został zawieszony na 8 spotkań za akcję z Evrą...
Wg mnie taka kara jest gruuubo przesadzona, ale co ja tam wiem, w końcu Evra gra w United...
O wszystkim i o niczym
20 grudnia 2011, 21:19
20 grudnia 2011, 21:46
Pewnie mu nieco zredukują, albo zawias jakiś. Chyba,że już miał? Czy to dlatego, że Evra gra w ManU, to nie wiem, ale nam powinno być to całkiem na rękę. Trochę się temu Suarezowi tak za całokształt należało. 8 spotkań to sporo, jakby nie patrzeć.
20 grudnia 2011, 22:53
Halabala to nie jest opresja a zajebiste rozwiazanie. Ja juz jestem po szkole i z wlasnego doswiadczenia wiem, ze takie jedno czy dwudniowe nieobecnosci uzbieralbym ich troche, a to u Mamy w odwiedzinach bylem(bo pracowala za granica) a to weekendowy wyjazd w gory sie przedluzyl. A tu nie ma zmiluj. Masz okreslone ramy i albo sie dostosujesz albo placisz.
Co do szkoly, tu ludzie ogolnie wychodza z niej nie z sama sucha wiedza, tylko z wiedza jak przezyc. Tu nie ma liceum, gdzie kazdy liznie troche tego i tamtego i sie chwali bo jest po liceum. Od 12 roku zycia jest sfokusowany system nauki, gdzie albo przyucza sie mlodych ludzi do zawodu, albo jak rodzice sa w stanie i chca aby ich dziecko sie dalej ksztalcilo to przygotowywani sa pod studia.
O dziwo tych pierwszych jest duzo wiecej. Tu nie ma typowego szacunku dla Mgr czy innego papierka. Tu szacunek zdobywa sie ciezka praca. Kiedys rozmawialem z sasiadem(starszy dziadek po 70 tce) Jak mu powiedzialem, ze nie mam matury(nie mam wyjechalem z Polski zaraz po skonczeniu gimnazjum) to mi powiedzial "a boisz sie ciezkiej pracy? To co sie przejmujesz Matura. Czy jestes profesorem czy nie pieniadze sa takie same. Roznica jest tylko w ilosci i tym, ze Ty na swoje 2000 euro musisz troche sie troche bardziej nalatac niz taki profesor"
Pawel - Wspolczuje Ci chociaz pociesz sie, ze malo ktora laska wytrzymuje japonski tryb zycia(wiesz kapiel w tej samej wodzie(zona zazwyczaj na koncu po mezu i tesciach).
Co do jezykow obcych to nie wiem gdzie wy zyjecie, ale ja w swoich okolicach nie pogadam z nikim po Angielsku. Nie mowiac juz o Holenderskim czy Japonskim. Dopiero przy granicy niemieckiej(swiecko i te okolice) ludzie gadaja po niemiecku bo robia z nimi biznesy.
Co do szkoly, tu ludzie ogolnie wychodza z niej nie z sama sucha wiedza, tylko z wiedza jak przezyc. Tu nie ma liceum, gdzie kazdy liznie troche tego i tamtego i sie chwali bo jest po liceum. Od 12 roku zycia jest sfokusowany system nauki, gdzie albo przyucza sie mlodych ludzi do zawodu, albo jak rodzice sa w stanie i chca aby ich dziecko sie dalej ksztalcilo to przygotowywani sa pod studia.
O dziwo tych pierwszych jest duzo wiecej. Tu nie ma typowego szacunku dla Mgr czy innego papierka. Tu szacunek zdobywa sie ciezka praca. Kiedys rozmawialem z sasiadem(starszy dziadek po 70 tce) Jak mu powiedzialem, ze nie mam matury(nie mam wyjechalem z Polski zaraz po skonczeniu gimnazjum) to mi powiedzial "a boisz sie ciezkiej pracy? To co sie przejmujesz Matura. Czy jestes profesorem czy nie pieniadze sa takie same. Roznica jest tylko w ilosci i tym, ze Ty na swoje 2000 euro musisz troche sie troche bardziej nalatac niz taki profesor"
Pawel - Wspolczuje Ci chociaz pociesz sie, ze malo ktora laska wytrzymuje japonski tryb zycia(wiesz kapiel w tej samej wodzie(zona zazwyczaj na koncu po mezu i tesciach).
Co do jezykow obcych to nie wiem gdzie wy zyjecie, ale ja w swoich okolicach nie pogadam z nikim po Angielsku. Nie mowiac juz o Holenderskim czy Japonskim. Dopiero przy granicy niemieckiej(swiecko i te okolice) ludzie gadaja po niemiecku bo robia z nimi biznesy.
20 grudnia 2011, 23:12
Gość
jin_tae napisał(a):Co do szkoly, tu ludzie ogolnie wychodza z niej nie z sama sucha wiedza, tylko z wiedza jak przezyc. Tu nie ma liceum, gdzie kazdy liznie troche tego i tamtego i sie chwali bo jest po liceum. Od 12 roku zycia jest sfokusowany system nauki, gdzie albo przyucza sie mlodych ludzi do zawodu, albo jak rodzice sa w stanie i chca aby ich dziecko sie dalej ksztalcilo to przygotowywani sa pod studia.
O dziwo tych pierwszych jest duzo wiecej. Tu nie ma typowego szacunku dla Mgr czy innego papierka. Tu szacunek zdobywa sie ciezka praca.
Aż trudno mi uwierzyć, może się kiedyś zainteresuje tym, ale jeśli tak naprawdę jest, to należy im przyklasnąć i brać przykład.
20 grudnia 2011, 23:24
Gość
a co do japońców, gdybym wiedział to 3 lata temu, to bym to wykorzystał
niestety, nie wiedziałem, no ale tak, wytrzymała z nim bardzo krótko
20 grudnia 2011, 23:24
Ogladal ktos dzis magazyn sport+extra? Pytalem o Pava i dostalem odpowiedz na antenie(oby nie prorocza xD)
20 grudnia 2011, 23:48
Podeslij foto jak masz na priv moze ja znam xDD(tak z ciekawosci looknalbym czy znam)
21 grudnia 2011, 09:39
Paweł napisał(a):Aż trudno mi uwierzyć, może się kiedyś zainteresuje tym, ale jeśli tak naprawdę jest, to należy im przyklasnąć i brać przykład
Widzisz Pawle, różne Korwiny i PiSy wmówiły ci, ze w NL to tylko trawa, skręty i Sodoma z Gomorą. To społeczeństwo dużo lepiej zorganizowane niż my. Nowocześniejsze, lepiej pracujące, efektywniejsze, umiejące korzystać z systemu. Kładę nacisk na słowo społeczeństwo.
21 grudnia 2011, 09:43
jin_tae napisał(a):Ogladal ktos dzis magazyn sport+extra? Pytalem o Pava i dostalem odpowiedz na antenie(oby nie prorocza xD)
Wiedziałem, wiedziałem ,że jakis "nasz" się pyta. Powiem szczerze mysłalem, ze Barometr, też Marcin. Czy dostałeś odpowiedź?? No nie wiem, taka, że kazdy może ją wypowiedzieć. Ogólnie myśle że dla niego akurat THFC to dużo większy temat, niż sam Pav. Raczej się nad tym wielce nie pochyla, bo i po co?
21 grudnia 2011, 09:53
A ja sięz takim typem eduakcji i trochę zgadzam i trochę nie zgadzam. Z jednej strony jest to rozwiązanie praktyczne, myślę, ze nawet bardzo dobre do przeżycia w obecnym zapier... świecie. Z drugiej jednak, ja tam zawsze byłem zdania, że studia to nie tylko "fach w łapie", ale tez wykształcenie i im więcej tam trafia tym lepiej. Jednak uczelnie to też miejsca opiniotwórcze, przynajmniej dla mnie. Z tej strony patrząc taka szybka specjalizacja, to też jednak ograniczenie. Tak z grubsza to oceniam, bo przecież ani tego nie przeszedłem, ani nie znam. Proszę tego nie mieszać z tym co jest u nas, bo na dzień dzisiejszy ten kraj magistrami bez pokrycia stoi, wszyscy sięszczycą nasza dobra oświatą, tylko jak rankingi robią to jestesmy gdzieś w dupie.
21 grudnia 2011, 10:48
Gość
Nie wiem co mają do tego Korwiny, które akurat popierają legalizację trawy, a raczej, żeby każde se jarał to na co ma ochotę. Pod tym względem wiedziałem, że tam jest okej, ogólnie o Holandii słyszałem wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że mają taki ciekawie rozwiązany system edukacyjny. Zresztą trudno, żebym wierzył że tak jest po wypowiedzi jednej osoby, wypożyczę sobie kiedyś książki o NL i poczytam co tam u nich, bo sam wybrać się na razie nie zamierzam.
21 grudnia 2011, 10:57
Gość
http://www.e-holandia.info/poradnik-emigranta-/653-opis-systemu-edukacji-w-holandii Yhm, super 4-latki do podstawówki, 12 lat i kończą w wieku 16 lat. Wszystko jasne
Czyli nauka trwa tyle co u nas, tyle że nie od 7 roku życia ale od 4, albo 5, jak kto woli. Nie chwal dnia przed zachodem słońca.
21 grudnia 2011, 11:01
A w Polsce od kiedy się zaczyna?? Przedszkola, zerówki, a jeszcze i tak wiele dzieciaków jest pchanych do wszelakich możliwych "kółek" ??
21 grudnia 2011, 11:13
Gość
Ale nie ma obowiązku, o ile się nie mylę, nie wiem, nie mam dzieci jeszcze. Poza tym przedszkola itd to głównie zabawa, a tam widzę, że już się bawią w matematyki itd...
Ogólnie co do tych zachwytów jakie to holenderskie społeczeństwo jest fajne i w ogóle, wiele osób tak samo zachwyca się szwedzkim, chcąc wprowadzać to co u nich, również u nas. Kiedyś przestudiowałem parę książek o historii Szwecji, fajnie było tam opisane jakie zmiany były u nich wprowadzane i jak kształtowało się to społeczeństwo na przestrzeni ostatnich 200-300 lat. Gdybym powiedział, że mentalnie jesteśmy 250 lat za Szwedami i trzeba zaczynać od tego, od czego oni, to byście mnie nazwali znowu zachodofobem
Ogólnie co do tych zachwytów jakie to holenderskie społeczeństwo jest fajne i w ogóle, wiele osób tak samo zachwyca się szwedzkim, chcąc wprowadzać to co u nich, również u nas. Kiedyś przestudiowałem parę książek o historii Szwecji, fajnie było tam opisane jakie zmiany były u nich wprowadzane i jak kształtowało się to społeczeństwo na przestrzeni ostatnich 200-300 lat. Gdybym powiedział, że mentalnie jesteśmy 250 lat za Szwedami i trzeba zaczynać od tego, od czego oni, to byście mnie nazwali znowu zachodofobem
21 grudnia 2011, 11:22
Pytanie co umiesz zrobić po przebytej edukacji? Nieco się w PL zmieniło, bo jeszcze moje pokolenie słynęło z tzw. wiedzy ogólnej. Wiedzieliśmy wszystko o II W.Ś. czy innym średniowieczu, tylko niespecjalnie pomagało to w życiu. Mój syn uczy się raczej dobrze, jest finalistą olimpiady, ale mam wrażenie, że mniej kuma te zależności historyczne niż ja w jego wieku. Tylko gdyby postawić go i mnie tak sprzed 25 lat w urzędzie i kazać załatwić dajmy na to huśtawki pod blokiem, to chyba nie miałbym szans. Stawiam piwo, że 12 letni Holender umiałby to zrobić jeszcze lepiej. To z tą wiedzą ogólną to pewne...uogólnienie więc się nie czepiajcie.
21 grudnia 2011, 11:33
Paweł napisał(a):Ogólnie co do tych zachwytów jakie to holenderskie społeczeństwo jest fajne i w ogóle, wiele osób tak samo zachwyca się szwedzkim, chcąc wprowadzać to co u nich, również u nas. Kiedyś przestudiowałem parę książek o historii Szwecji, fajnie było tam opisane jakie zmiany były u nich wprowadzane i jak kształtowało się to społeczeństwo na przestrzeni ostatnich 200-300 lat. Gdybym powiedział, że mentalnie jesteśmy 250 lat za Szwedami i trzeba zaczynać od tego, od czego oni, to byście mnie nazwali znowu zachodofobem
właśnie SPOŁECZEŃSTWO. Nie naród, kraj, ojczyzna, tylko społeczeństwo. "
21 grudnia 2011, 11:35
Gość
Tu się zgadzam w 100%. Niestety
21 grudnia 2011, 11:37
Gość
Co do edukacji szkolnej to ja ją skonczyłem dosyć niedawno i co do nauki historii byłem zawsze w szkole przerażony tym, co nam wpajali. Uczyliśmy się non-stop o historii sprzed 5000 lat, a ani razu (powtarzam ANI RAZU) nie weszliśmy na temat II wojny światowej i powojennej Polski. Moja siostra jest teraz w 3 gimnazjum, zaraz pisze test gimnazjalny i również tego nie miała i mieć nie będzie. Co jest grane?
21 grudnia 2011, 12:24
Paweł napisał(a):Uczyliśmy się non-stop o historii sprzed 5000 lat, a ani razu (powtarzam ANI RAZU) nie weszliśmy na temat II wojny światowej i powojennej Polski. Moja siostra jest teraz w 3 gimnazjum, zaraz pisze test gimnazjalny i również tego nie miała i mieć nie będzie. Co jest grane?
znam to... ani w podstawówce, ani w gimnazjum, ani w liceum nie przerobiliśmy czasów po II WŚ. Wiem, że był ktoś taki jak Gierek, Bierut, ale nic poza tym. W sumie nawet mnie nie ciągnie do tego aby się dowiedzieć "na własną rękę" kim byli, co robili, ale to raczej nie jest powód do dumy
21 grudnia 2011, 13:29
Pawel ktos tam scieme zawalil. Jakie 4 latki do szkoly. To nie jests szkola. Tzn zle to jest szkola ale dzieci sie tam bawia nie ucza. Obowiazek chodzenia jest, ale nie ma tam czystej nauki.
Moja mama pracowala w szkole(bo jest z wyksztalcenia magistrem od edukacji) i chciala ow 4 latki nauczyc pisac. Dostala nagane i zakaz, bo to w programie maja dopiero 2 lata pozniej a te dzieci maja sie w tym wieku bawic i obywac ze szkola)
Wiesz co mnie bardzo zadziwilo w NL. Szacunek do Hymnu panstwowego. Tutaj dzieciom wpaja sie ow szacunek. Jestem u znajomych(mlodzi ludzie 28 i 30 lat) maja synka w wieku 9 lat. Jest transmisja z uroczystosci uczczenia ofiar 2 wojny swiatowej.Podczas grania hymnu wszyscy(wlacznie z tym maluchem) stoja na bacznosc, a gdy maly chce cos powiedziec to mu mowia "szzzt podczas hymnu sie stoi na bacznosc i nie rozmawia". U nas? Kazdy olewa jak leci hymn w TV
To samo z minuta ciszy. Tutaj jest to minuta(nawet na stadionie w Amsterdamie to cala minuta)
U nas? Chwila ciszy i koniec.
Pracowalem w 4 firmach. Od sortowania paczek na poczcie przez montowanie sieci teleinformatycznych po firme kurierska. Tylko w tej ostatniej chcieli abym sie doksztalcal(mianowicie wyslali mnie na kurs prawa jazdy abym mogl ciagac za soba przyczepe o duzej ladownosci). Bo tutaj kurier to nie tylko paczki. Kurier przewozi takze samochody czy inne pojazdy.
Co do trawy, NL powoli wycofuje sie z jej legalnosci(aby przeciwdzialac wycieczkom ludzi z innych panstw, ktore wbijaja do NL tylko po to aby sie najarac)
Holender w wieku 16 lat(bo to jest wiek pelnoletnosci tutaj - tak tak 16 latek moze sobie isc po fajki do sklepu czy kupic butelke wodki) znajdzie prace. Dorywcza, na pol etatu czy typowego fizyczniaka ale znajdzie.
Kazdy po szkole ma obowiazek z tego co sie orientuje zapisac sie do urzedu pracy CWI i albo od razu znajdze prace dla siebie, albo jesli jest jakas praca ktorej ow mlodzian nie umie(bo nie ma specjalistycznej wiedzy) dostaje skierowanie na kurs(darmowy) i po przebyciu ow kursu ma prace.
Ja przez prawie rok czasu nie moglem znalezc pracy. Dostalem od panstwa zapomoge(na rok) 89% wynagrodzenia. Ow zapomoga obligowala mnie do znalezienia pracy w ciagu roku, a pomagala w sensie "nie musialem rzucac sie na pierwsza lepsza robote"
Nie oceniam zycia w Polsce(wybylem w wieku 16 lat). Nie wiem jak sie tam mieszka. W kazdym razie babcia mojej ukochanej mieszka z nami(bo jest chora i trzeba sie nia opiekowac juz do konca zycia). Probowalem przeniesc emeryture do NL i jak w urzedzie powiedzialem, ze babcia dostaje 250 euro emerytury na miesiac to kobieta szczerze parsknela smiechem. 250 euro to 1/3 czynszu za mieszkanie czy w moim przypadku miesieczny rachunek za prad, wode i gaz.
Moja mama pracowala w szkole(bo jest z wyksztalcenia magistrem od edukacji) i chciala ow 4 latki nauczyc pisac. Dostala nagane i zakaz, bo to w programie maja dopiero 2 lata pozniej a te dzieci maja sie w tym wieku bawic i obywac ze szkola)
Wiesz co mnie bardzo zadziwilo w NL. Szacunek do Hymnu panstwowego. Tutaj dzieciom wpaja sie ow szacunek. Jestem u znajomych(mlodzi ludzie 28 i 30 lat) maja synka w wieku 9 lat. Jest transmisja z uroczystosci uczczenia ofiar 2 wojny swiatowej.Podczas grania hymnu wszyscy(wlacznie z tym maluchem) stoja na bacznosc, a gdy maly chce cos powiedziec to mu mowia "szzzt podczas hymnu sie stoi na bacznosc i nie rozmawia". U nas? Kazdy olewa jak leci hymn w TV
To samo z minuta ciszy. Tutaj jest to minuta(nawet na stadionie w Amsterdamie to cala minuta)
U nas? Chwila ciszy i koniec.
Pracowalem w 4 firmach. Od sortowania paczek na poczcie przez montowanie sieci teleinformatycznych po firme kurierska. Tylko w tej ostatniej chcieli abym sie doksztalcal(mianowicie wyslali mnie na kurs prawa jazdy abym mogl ciagac za soba przyczepe o duzej ladownosci). Bo tutaj kurier to nie tylko paczki. Kurier przewozi takze samochody czy inne pojazdy.
Co do trawy, NL powoli wycofuje sie z jej legalnosci(aby przeciwdzialac wycieczkom ludzi z innych panstw, ktore wbijaja do NL tylko po to aby sie najarac)
Holender w wieku 16 lat(bo to jest wiek pelnoletnosci tutaj - tak tak 16 latek moze sobie isc po fajki do sklepu czy kupic butelke wodki) znajdzie prace. Dorywcza, na pol etatu czy typowego fizyczniaka ale znajdzie.
Kazdy po szkole ma obowiazek z tego co sie orientuje zapisac sie do urzedu pracy CWI i albo od razu znajdze prace dla siebie, albo jesli jest jakas praca ktorej ow mlodzian nie umie(bo nie ma specjalistycznej wiedzy) dostaje skierowanie na kurs(darmowy) i po przebyciu ow kursu ma prace.
Ja przez prawie rok czasu nie moglem znalezc pracy. Dostalem od panstwa zapomoge(na rok) 89% wynagrodzenia. Ow zapomoga obligowala mnie do znalezienia pracy w ciagu roku, a pomagala w sensie "nie musialem rzucac sie na pierwsza lepsza robote"
Nie oceniam zycia w Polsce(wybylem w wieku 16 lat). Nie wiem jak sie tam mieszka. W kazdym razie babcia mojej ukochanej mieszka z nami(bo jest chora i trzeba sie nia opiekowac juz do konca zycia). Probowalem przeniesc emeryture do NL i jak w urzedzie powiedzialem, ze babcia dostaje 250 euro emerytury na miesiac to kobieta szczerze parsknela smiechem. 250 euro to 1/3 czynszu za mieszkanie czy w moim przypadku miesieczny rachunek za prad, wode i gaz.
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.