28 listopada 2011, 20:23
O wszystkim i o niczym
1367 wpisów · 146524 odsłony
Gość
29 listopada 2011, 15:01
29 listopada 2011, 16:00
29 listopada 2011, 19:30
Ktos mnie kiedys za te slowa zwymyslal, bo niby nie to czy ktos sciaga muzyke swojego ukochanego zespolu czy kupuje sie liczy przy ocenie fanowosci.
To tak jakby kibicowac Lechowi i nigdy nie byc na bulgarskiej lub chociazby nie ogladac ich meczow w tv.
Widzialem org koszulki spursow za 200 zl to nie taka zla cena. Skoro pajace dyskotekowi wydaja 150 zl na koszulke z napisem diesel czy CK to na orginalna koszulke swojego ulubionego klubu nie jest to jakos przesadnie duza kwota
29 listopada 2011, 20:31
aapa napisał(a):@Marcin, a nie? [...]
Oczywiście, że nie. Ja, nie chwaląc się (jak zacznę sam zarabiać to się zacznę chwalić), gdyby mi zależało, mógłbym co miesiąc sprawić sobie nowy trykot. Albo inny gadżet. Ale znam ludzi, których miesięczna kwota na utrzymanie to mniej więcej tyle ile ja przepuszczam na książki, płyty, gazety, piwo itp. Chyba już wiesz o co mi chodzi.
aapa napisał(a):Można to nazwać znienawidzonym Modern Football, ale 1/3 dochodu nowoczesnego klubu pochodzi właśnie z takiego wsparcia kibiców.
Wsparcia czy naciągania? To, że tak to wygląda nie oznacza, że to jest OK. Jeżeli z wyciągniętych z kibicowskich kieszeni pieniedzy funduje się piłkarzom tak niebotyczne pensje a dodatkowo koncerny odzieżowe notują spore zyski, to ja dziękuje za takie wsparcie. Nie pociąga mnie wspieranie finansowe gościa, który w rok zarobi więcej niż ja zarobie i przeżrę przez całe życie
jin_tae napisał(a):[...]
Widzialem org koszulki spursow za 200 zl to nie taka zla cena. Skoro pajace dyskotekowi wydaja 150 zl na koszulke z napisem diesel czy CK to na orginalna koszulke swojego ulubionego klubu nie jest to jakos przesadnie duza kwota
Na co pieniądze wydają dyskotekowi pajace nie ma pojęcia. Wiem, że w życiu bym nie wydał 150 zł za koszulkę. Obojętnie jaką. Nawet z Kogutem na piersi i metce. Przepraszam, wydałem raz, właśnie na koszulke Tottenhamu. I uważam, że wystarczy. A porównanie kupowania gadżetów do płyt nie do końca moim zdaniem trafione. Ująłbym to tak, że ściąganie płyt ulubionych muzyków to tak jakby włazić na mecz ulubionego klubu przez płot. A kupowanie gadżetów to zawsze to samo.
30 listopada 2011, 08:23
30 listopada 2011, 09:34
Moje podejscie jest skrajnie pragmatyczne. Czlonkostwo wykupuje faktycznie po czesci z przyczyn "ideologicznych", natomiast pamiatki klubowe takie, ktore praktycznie moga mi sie przydac (jesli ubranie, to business casual - koszula lub koszulka polo, jesli gadzet, to np. dlugopis etc.). Koszulke meczowa w Spurs shopie kupilem dwa razy (Adidasa, chyba w 2002 i pierwsza Kappe), ale tez dawno temu skorzystalem z okazji kupujac na allegro trykot z 1989 roku (w takich Spurs grali w finale FA Cup przeciwko Coventry - Hummel, jest swietna), koszulke z grzebola tez mam - kiedys kumpel wypatrzyl najlepszy stroj za czasow mojego kibicowania Spurs, czyli wyjazdowa Kappe, ciemnoniebiesko-czarna). Jak dla mnie grzebole sa fajnym zrodlem dla studenta i zadnej ideologii bym do tego nie dorabial.
Koszulek meczowych nie kupuje od dawna i kupowac nie zamierzam. Po pierwsze - mala praktycznosc (do pracy sie takiej nie zalozy), po drugie, kompletnie nieadekwatna cena, teraz kosztuja chyba ponad 50 funtow. Powiem tak, nie wnikam w przyczyny kupowania co roku takiej koszulki (albo i kazdego rodzaju), ale szczerze - srednio to rozumiem
30 listopada 2011, 09:36
30 listopada 2011, 12:56
Nawiązując do tego czynnika ekonomicznego jeszcze raz ponawiam swój apel do bardziej kumatej części Spursmanii;
Ogarnijcie programy graficzne, i może uda nam się ruszyć z własymi szalikami/koszulkami! Dla mnie była by to super szansa! Z tego co widze szaliki można zamawiać już od KILKU sztuk!
ps; nasz herb jest marką zastrzeżoną?
30 listopada 2011, 13:26
Buli napisał(a):ps; nasz herb jest marką zastrzeżoną?
Bardzo sluszny wpis Bulego, zwlaszcza odnosnie segregowania. Odpowiadajac na pytanie, oczywiscie, zarowno nazwa jak i logo sa znakami zastrzezonymi i to jest standard w praktycznie kazdym w miare cywilizowanym kraju
30 listopada 2011, 13:34
30 listopada 2011, 14:05
Co nie zmienia faktu ,że zajebiście jest zrobic zakupy w Spurs - shopie. To tak jak odbiór nowego samochodu z salonu a nie kupno używki w której jakiś hitlerowiec orał panny.
Gość
30 listopada 2011, 14:53
30 listopada 2011, 16:50
aapa napisał(a):Pozwólcie, że pociągnę temat, mimo, że się generalnie z Wami zgadzam, ale tak dla kontrowersji. W czym "prawdziwy kibic" różni się od znienawidzonego piknika? Szczególnie ten internetowy, co na mecz ma okazje pojechać raz w roku
Według mnie to w pewien sposób sam sobie udzieliłeś odpowiedzi. Jeszcze przed zadaniem pytania
aapa napisał(a):Można oczywiście kupić podróbkę, mecze oglądać korzystając ze streamu, a po meczu psioczyć na piłkarzy, bo "mi kupon nie wszedł", albo, że się do niczego nie nadają, a jak wygrają to niech pust wsie znajut, szto takoje balszoj boleliszczik
Mniej więcej.
30 listopada 2011, 18:49
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.