matthias95 napisał(a):
Swoją drogą ciekawy z Ciebie facet, że oceniasz dojrzałość człowieka po jednym poście

Po takim durnym nie jest to żadnym problemem. No offence, po prostu było to słabe.
Gan1982 napisał(a):
Jak wszyscy wala z Rasiaka, to ja sie pytam gdzie Piechna, wroc... Gdzie kielbasa?
Tej pompy też nie rozumiem. Prosty chłopak, który dzięki zapie***laniu (na boisku i w fabryce) doszedł do czegoś, nigdy nie gwiazdorzył, sam mówił że powołanie go do kadry nie świadczy zbyt dobrze o kadrze. Ale i tak zagrał w jednym meczu i sieknął budę. Później dostał ofertę z Rosji i otwarcie powiedział, że on już w tym wieku kariery nie zrobi i musi myśleć o rodzinie, a tam w rok zarobi więcej niż suma tego co zarobił wcześniej. Wporzo gość, zresztą Rasiak to samo, nigdy nie gwiazdorzył, nigdy nie był królem tabloidów, a został zjeb**y po prostu z ludzkiej pierd***nej zawiści!!!
jin_tae napisał(a):
Myślisz(i Ty i kilkoro innych ludzi tu), że to słabi gracze.
Nigdy tak nie myślałem, nigdy o żadnym piłkarzu nie myślałem przez pryzmat rasy. To Ty patrzysz przez ten pryzmat, w sensie żółty=dobry.
jin_tae napisał(a):
Mieliśmy Lee, który moim zdaniem był graczem pokroju BAE
Na szczęście chyba tylko Ty tak to widzisz. Bardzo, ale to bardzo Lee lubiłem, pracowity chłopaczek był, ale Ekotto to koleś o co najmniej dwie klasy lepszy. Zresztą dlaczego nie wspomnisz o tym, że mieliśmy też Kazayuki Todę. Ten był prawdziwym geniuszem futbolu, ale jakoś Klub tego nie zauważył i go nie wykupił. A tak serio to koleś w rok zagrał bodajże pięć meczów.
jin_tae napisał(a):
Teraz mają Kagawę, który naszych OPŚ zjada na śniadanie.
Ale na pierwsze czy drugie?

Bez żartów, może, może kiedyś rzeczywiście będzie lepszy od Rafy i Luki (na tej pozycji gra w kadrze i generalnie grał w Dinamo, u nas został cofnięty i bardzo dobrze), ale na razie mógłby za nimi biegać i zbierać piłki na treningach. Osobiście obstawiam go, obok Marina, na nieporozumienie transferowe roku w PL. Całą resztę wspomnianych przez Ciebie kolesi pomijam, bo wymieniłeś ze trzech, a pomijasz pozostałych trzystu, którzy do Europy trafili. A nawet z tych trzech - Nakamura, kto to ku**a jest?! Aaa, ten gwiazdor ultra silnej ligi szkockiej, której trzeci zespół został wyeliminowany rok temu przez Śląsk, tak? Ten gwiazdor, co to go chciał MU, Milan i Inter (oczywiście wg The Sun i Mirrora), a dziwnym trafem wylądował w Espanyolu. Z którego zresztą po roku dostał na rozpęd kopa w dupę. O tego Ci chodzi czy może ja o kimś nie słyszałem?
jin_tae napisał(a):
A widziałeś to -
http://www.youtube.com/watch?v=ibu2pA8xh6g ??? Albo jeszcze lepiej to -
http://www.youtube.com/watch?v=wQ5YlrCLRfk (i milion podobnych z jego udziałem). I wiesz o czym świadczą te wszystkie trzy filmiki? O tym samym, o czym świadczy niedostępność alko na stacjach w Holandii. Dokładnie o niczym. Tzn. świadczą, Twój o tym, że Nakamura po stu dublach świetnie trafia w okno autobusu, Bentley po stu dublach trafia w śmietnik, a Chomontek bez dubli podbija piłkę najlepiej na świecie. Żadna z tych harcerskich sprawności nie świadczy jednak o umiejętności grania w piłkę na poważnym poziomie.
MARCUS napisał(a):
Jak to mówił Banderas w jednym filmie "choćbyś wybudował 1000 mostów i zrobił 1 'laskę', to i tak nie nazwą cię budowniczym tylko 'lachociągiem'
Do całej reszty się nie odnoszę, bo w oczywisty dla mnie sposób masz rację. Tylko ten cytat, zresztą całkiem zajebisty, kompletnie nie pasuje, bo naprawdę nie wiem co można zarzucić Rasiakowi (i Piechnie). W sensie tę laskę (broń Boże nie twierdzę, że Ty im cokolwiek zarzucasz, no może to samo co ja, że nie urodzili się z 168 cm i szybciej przez to nie machali nóżkami, no skur***yny!!!)

Nikt nigdy nie zje**e np. Beckhama, choć przez wiele lat był najpopularniejszym piłkarzem świata, a do bycia najlepszym zawsze miał baaardzo daleko. Nikt nie zje**e Żurawskiego, który na MŚ 2006 jechał mówiąc, że "przygotował kilka nowych zwodów i będzie kręcił rywali." Ale Rasiaka już tak bo śmiesznie biega. Ku**a jak ma biegać jak jest wysoki?! Ljuboja biega jeszcze pokraczniej (choć w sumie to w ogóle nie biega), ale zagra w meczu dwa razy piętką i cała Polska się sra że to geniusz. Dramatyczny styl myślenia, nawet nie januszowaty, tylko kur**sko polaczkowato zazdrosny. Żeby nikt nie poczuł się tu teraz osobiście urażony, mówię o zjawisku, kilka lat temu powszechnym.