Ja tu tylko na chwilę, z jednym pytaniem.
Czy Wy naprawdę jesteście z czegoś zadowoleni, albo inaczej, nie jesteście rozczarowani?
Przeciez ten mecz pokazał, że Tottenham nie ma zespołu. ZESPOŁU. Nie potrafimy nic stworzyć, liczymy tylko na błędy rywala.
W poprzednich sezonach kreaowaliśmy tyle sytuacji podbramkowych w jednym meczu co teraz w 5 i wcale nie przesadzam.
Ile meczów było po 20 strzałów, teraz jak mamy 5 strzałów w meczu to jest dobrze.
Wczoraj 4 strzały i 1 celny? Na takie statystyki może sobie pozwolić Burnley grający u siebie, nieważne czy z City, Barceloną czy Realem.
Tottenham nie dość że nie ma zespołu, kolektywu to na dodatek nie ma charakteru. Kilku zawodników robi pressing, reszta stoi.
Zamiast grać piłką, to długie dzidy i akcje indywidualne Lameli i Lucasa.
Z meczu na mecz mam coraz bardziej dość własnie Lucasa. Szybko zrobiliscie z Niego gwiazdeczke bo wybijał się ponad kiepski zespoł Tottenhamu, ale nie dlatego bo jest taki cudowny ale dlatego bo Spurs gra słabo. W popdrzednich latach nie potrzebowalismy Lameli i lucasa a gralismy piłą. Teraz to tylko te rajdy, aż się rzygać chce.
Nie wszystko jest winą braku transferów bo cały skład został, nie zostalismy osłabieni, powinnismy byc jesczze bardziej doswiadczeni, zjednoczeni a tu zawodnicy sa wypaleni a Poch nie potrafił przygotowac zespołu taktycznie do sezonu. Wiem, MS zrobiły swoje. Ale bez przesady by w ciągu 4 miesiecy zaliczyc taki regres.
Ps. aha jeszcze jedno, to ze mamy 21 punktów w lidze to jakiś cud, zważywszy na to, że w 80 % meczach gramy w 10, bez napastnika
Najwazniejsze, ze klub idzie do przodu, nowy stadion, dobrze jest, jestesmy na dobrej drodze na to by byc Tottenhamem sprzed dekady.