Mauricio Pochettino publicznie stwierdził, że Chelsea powinna zostać pozbawiona tytułu mistrza Anglii z sezonu 2016/17, a trofeum należy się drużynie, która zajęła wtedy drugie miejsce — czyli prowadzonemu przez niego Tottenhamowi. Argentyńczyk odniósł się w ten sposób do serii kar finansowych, jakie spadły na klub ze Stamford Bridge.

W lipcu Football Association ukarała Chelsea grzywną w wysokości 10 mln funtów i zawieszonym zakazem transferowym na dwa okienka za 74 naruszenia przepisów finansowych w latach 2009-2022, czyli w okresie, gdy właścicielem klubu był Roman Abramowicz. W marcu Premier League nałożyła na londyńczyków karę 10,75 mln funtów oraz dziewięciomiesięczny zakaz transferów do akademii. W 2023 roku UEFA ukarała klub kwotą 8,6 mln funtów za przekazanie niepełnych informacji finansowych w latach 2012-2019.

Czego dotyczyły zarzuty

Zarzuty obejmowały przepisy dotyczące agentów, współpracy z pośrednikami oraz inwestycji stron trzecich w piłkarzy. Same nieprawidłowości zgłosiło konsorcjum BlueCo, które w 2022 roku przejęło klub po Abramowiczu.

Zdaniem Pochettino kary są zbyt łagodne, a konsekwencje powinny sięgać dalej niż grzywny. „Jeśli to prawda, to z pewnością zasługujemy na miano mistrzów w tamtym sezonie" — powiedział Argentyńczyk.

Siedem punktów straty w 2016/17

Tottenham zakończył sezon 2016/17 na drugim miejscu, siedem punktów za Chelsea prowadzoną przez Antonio Conte. To była najbliższa mistrzostwa kampania Spurs pod wodzą Pochettino, który dziś prowadzi reprezentację Stanów Zjednoczonych, a w latach 2023-2024 pracował właśnie w Chelsea.

Argentyńczyk zastrzegł, że nie kwestionuje jakości gry Chelsea ani pracy Conte. Jego zarzut dotyczy warunków, w jakich obie drużyny przystępowały do rywalizacji: gdyby obowiązywały te same zasady, Tottenham mógłby — jego zdaniem — sprowadzić zawodników, którzy poprawiliby zespół. Porównał to do sytuacji, w której jedna drużyna gra z przepisem o spalonym, a druga bez niego, albo jedna z VAR-em, a druga bez.

„Nie boję się mówić prawdy"

Pochettino przyznał, że kibice Chelsea nie przyjmą jego słów dobrze, ale dodał, że powiedziałby dokładnie to samo, gdyby to Tottenham złamał przepisy — wtedy również uznałby, że tytuł się jego drużynie nie należy.

Trener uważa też, że łagodne kary działają jak zachęta do omijania regulaminu. Przypomniał przy tym, że sam stracił pracę w Tottenhamie między innymi dlatego, że nie zdobył z klubem trofeum. Chelsea nie odniosła się publicznie do tych słów.