Mychajło Mudryk doznał urazu kostki podczas treningu Tottenhamu i czeka go kilkutygodniowa pauza. Jak informuje football.london, skrzydłowy ma wrócić do dyspozycji Roberta De Zerbiego dopiero po najbliższej przerwie na mecze reprezentacji.
Oznacza to, że Ukrainiec opuści sobotnie spotkanie z Evertonem na Tottenham Hotspur Stadium, mecz Carabao Cup z Liverpoolem oraz ligowe starcie z Aston Villą. Dla zawodnika, który dopiero wraca do rytmu meczowego, to wyjątkowo nieudany moment.
Jedno wejście z ławki i przerwa
Mudryk trafił do Tottenhamu w ostatnim dniu okna transferowego, na wypożyczenie z Chelsea do końca sezonu. Na północy Londynu ponownie spotkał się z De Zerbim, którego znał jeszcze z czasów pracy Włocha w Szachtarze Donieck.
Transfer doszedł do skutku kilka tygodni po uchyleniu 20-miesięcznej dyskwalifikacji za pozytywny wynik testu na meldonium. Debiut w barwach Spurs Ukrainiec zaliczył w miniony weekend, wchodząc w drugiej połowie za Mathysa Tela w bezbramkowym remisie na City Ground z Nottingham Forest. Był to jego pierwszy mecz po 646 dniach — ostatni raz na boisku pojawił się w listopadzie 2024 roku.
De Zerbi zapowiadał cierpliwość
Sam trener po debiucie Mudryka nie ukrywał, że skrzydłowy potrzebuje czasu. „Nie jest jeszcze gotowy. Pracuje nad osiągnięciem najlepszej formy fizycznej” — mówił Włoch, dodając, że zarówno Mudryk, jak i Tel to zawodnicy o dużym potencjale, którym brakuje na razie regularności i lepszych decyzji na boisku.
Mudryk przeszedł do Chelsea na początku 2023 roku za 89 mln funtów, ale w Londynie nigdy nie spełnił oczekiwań — w 73 występach zdobył 10 goli. Wypożyczenie do Tottenhamu miało być dla niego szansą na odbudowę kariery po trudnym okresie zarówno na boisku, jak i poza nim.
Ekspert ostrzegał przed przestojami
Tuż po transferze specjalista od urazów Ben Dinnery, twórca serwisu Premier Injuries, przewidywał w rozmowie z Press Association, że powrót Ukraińca nie będzie przebiegał gładko. Jego zdaniem Mudryk jest w lepszej sytuacji niż piłkarz wracający po kontuzji, bo przerwa wynikała z przepisów, a nie z problemów zdrowotnych, i mógł w tym czasie utrzymywać formę alternatywnymi metodami.
Dinnery zaznaczał jednak, że przejście od indywidualnych treningów przez zajęcia z zespołem do intensywności Premier League rzadko obywa się bez potknięć — szczególnie w przypadku zawodnika opierającego grę na dynamice i eksplozywności. Według niego dojście do optymalnego poziomu może zająć od kilku spotkań do kilku miesięcy, w zależności od tego, ile minut dostanie od De Zerbiego.