Wolff i ja Twoje zdanie oczywiście szanuje. Tak myślałem, że miałeś na myśli kadrę Pocha gdzieś z połowy kadencji, bo wszystko co wczesniej zdaje się być całkowicie niższą półką. Tak jeszcze na obronę mojego zdania i kontynuacje rozważań. Dwie rzeczy, które mnie skłaniają jednak do tego, że dzisiejsza kadra jest mocniejsza. Po pierwsze wiek. Kadra Pocha była bardzo młoda. Czyni to ją pewnie bardziej wartościową, ale na pewno mniej doświadczoną, przez co gorszą. Tak było zresztą aż do przedostatnego sezonu Pocha, dużo frajerskich przegranych z pragmatycznymi rywalami gdzie jedyne czego brakowało to własnie doświadczenie. Dodatkowo jak spojrzymy na indywidualia - Kane, spoko, był wtedy porównywalny, Dele lepszy, Davies znacznie lepszy i tak dalej. Ale choćby Son był cieniem dzisiejszego Sona. Sissoko podobnie, pamiętasz hejt od nas w jego stronę, zwłaszcza w pierwszym sezonie? Przecież on wyglądał jak człowiek z League One, nawet dzisiaj kiedy znowu jest cieniakiem, zdaje się być zawodnikiem o klasę lepszym niż wtedy. Druga sprawa - szerokość kadry. Generalnie zgadzam się z Tobą bez dwóch zdań, że ówczesna 11 była na papierze bardzo mocna, Janek i Toby czyścili co się działo, a to co Poch zrobił z bokami obrony to po prostu majstersztyk. Pierwszy skład był zapewne mocniejszy niż dziś. Ale z ławą zawsze był problem, kadra zawsze była zbyt wąska na skuteczną grę na wszystkich frontach. Żeby nie szukać daleko, dwa sezony, które przytoczyłeś, rezerwowymi byli wówczas między innymi kiepski Fazio, FATALNY Wimmer, kiepski Bentaleb, kiepski Carroll, fatalny Janssen, użyteczny Llorente, ale chyba przyznasz, że gorszy od Carlosa, młodziutki Foyth, Nkoudou, który i tak nie dostawał szans. Siłą dzisiejszej kadry, oczywiście w teorii bo Mou ani troche tego nie wykorzystuje, jest jej szerokość. W zasadzie na każdą pozycję mamy co najmniej niezłego zmiennika, a o ofensywie Dele, Carlos, Bale, Lamela, Bergwijn, Lo Celso na ławce, Poch mógł sobie tylko pomarzyć. Pamiętam dziesiątki meczów gdzie dosłownie jedyną możliwą ofensywną zmianą było wpuszczenie Jansena lub Llorente. To zadecydowało u mnie o takim a nie innym podejściu do sprawy, ale akceptuję, że masz inne zdanie.

A Berba i Lennon jasne, że byli dobrzy, byli wręcz świetni, Berbe uważałem w jego dniach za najlepszego piłkarza Spurs od lat. Ale bezpośrednie starcie Berba - Kane i Lennon - Son/Lucas/Bergwijn wypada jednak moim zdaniem na korzyść dzisiejszych grajków.