Tottenham przegrał z Liverpoolem 3-0 w trzeciej kolejce Barcleys Premier League. Dla Pochettino była to lekcja, że nie wszystko jeszcze funkcjonuje jak należy, zwłaszcza w bloku defensywnym Kogutów.
Tottenham rozpoczął mecz bardzo nerwowo, widać było, że z tyłu głowy nadal mają tęgie lanie z poprzedniego sezonu. Liverpool szybko to wykorzystał, zdobywając bramkę już w 8 minucie. Tottenham miał dwie okazje, żeby wyrównać, ale obie tragicznie zmarnował.
Na początku drugiej połowy Liverpool wywalczył sobie rzut karny, po tym jak Allen sprytnie wykorzystał fakt, że Dier pociągnął go za rękę. Gerrard z jedenastki podwyższył na 2-0. To podcięło skrzydła piłkarzy Pochettino.
Trzeci gol można zapisać na konto, świeżo wpuszczonego na boisko Townsenda. Po nieodpowiedzialnym dryblingu, piłkę odebrał mu Moreno i popędził na bramkę Llorisa. Na swojej drodze nie napotkał żadnego z obrońców. Kaboul tak bardzo skupiał się na Sturridgu, że otworzył drogę do bramki. Moreno precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza Spurs.
Fatalna porażka Tottenhamu
1 września 2014
michaoo
1 min czytania
7 321
Dyskusja
Komentarze (3)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
tak ! mamy dziurę w obronie wielkości Arizony ... którą Pochett usilnie chce załatać .......... oby zdążył zanim Levy zacznie szaleć
Błagam żeby rzutem na taśmę o 23:59 ktoś kupił Kaboula !
Kapitalny mecz Tottenhamu i kapitalna dyspozycja Kaboula. On w tym meczu już chyba samego siebie przeszedł. Ten jego farfocel na połowie boiska to taki ogólny obraz Kaboula w tym meczu. Jaśnie panie broń Pochettino przed mianowaniem go kapitanem. Co to, jakieś młokosy że z tyłu głowy poprzedni wynik? Wchodzi i się zapierdala na boisku, a nie... Całe szczęście że to początek i mam nadzieję że ten wynik da do myślenia pewnym osobom w klubie
Czytaj dalej