Tottenham przegrał na Tottenham Hotspur Stadium z Aston Villą 2:3 i po pięciu kolejkach Premier League ma na koncie zaledwie 2 punkty. To 19. miejsce w tabeli i bilans bramek -6, czyli strefa spadkowa na trzytygodniową przerwę reprezentacyjną.
Jedynym pocieszeniem było przerwanie serii czterech spotkań bez zdobytej bramki. Obie trafienia przyszły jednak późno i nie od napastników: Conor Gallagher dobił piłkę z kilku metrów, a Jan Paul van Hecke podwyższył po rzucie wolnym Andrew Robertsona.
„Jest jednym z moich zawodników”
Po meczu De Zerbi został zapytany o Dominica Solanke i nie ukrywał, że oczekuje od niego znacznie więcej. Włoch podkreślił jednak, że nie zamierza odwracać się od napastnika.
— Na pewno potrzebujemy od niego więcej, ale to jeden z moich zawodników. Lubię Domiego jako piłkarza i zostanę z nim do końca — powiedział szkoleniowiec w rozmowie z football.london.
De Zerbi wskazał też konkretne obszary. Jego zdaniem Solanke nie jest w odpowiedniej dyspozycji fizycznej, a do tego dochodzi kwestia pewności siebie. Trener zastrzegł przy tym, że nie wszystko w grze Anglika jest złe — po prostu na tym poziomie to za mało.
Liczby nie bronią napastnika
Solanke zszedł z boiska po około 65 minutach i nie oddał w tym czasie ani jednego celnego strzału. Jeden raz uderzył niecelnie, jeden strzał został zablokowany. Do tego zaliczył 25 kontaktów z piłką, z czego tylko cztery w polu karnym rywala, i dwukrotnie stracił piłkę po odbiorze.
Statystyki podkreślają jeden problem: 14 z 15 celnych podań przy zaledwie jednym podaniu w ostatnią tercję to bilans raczej łącznika niż numeru dziewięć. FotMob wystawił mu ocenę 6.4 i trudno się z nią spierać.
Przerwa w najgorszym możliwym momencie
Dla Spurs pauza reprezentacyjna to czas na poukładanie tego, co w pierwszych pięciu kolejkach nie działało — od formy fizycznej napastnika po skuteczność całego zespołu. Dwa gole zdobyte przez pomocnika i środkowego obrońcę pokazują, skąd dziś przychodzą bramki, i to nie jest dobra wiadomość.
De Zerbi na razie deklaruje cierpliwość wobec Solanke. Pytanie, ile tej cierpliwości zostanie po powrocie ligi, jeśli sytuacja w tabeli się nie zmieni.