James Maddison opowiedział o tym, jak przechodził przez rekonwalescencję po zerwaniu więzadła krzyżowego, które wyłączyło go z gry w poprzednim sezonie. Pomocnik Tottenhamu wskazał na sytuację rodzinną jako czynnik, który realnie pomógł mu psychicznie: ma piątkę dzieci w wieku czterech lat i młodszych, a wśród nich dwie pary bliźniaków.
W jego ujęciu to nie był żaden wyrafinowany program mentalny, tylko zwykła codzienność, która nie zostawia miejsca na rozpamiętywanie. Zawodnik wracający po tak poważnym urazie zwykle mierzy się z długimi, pustymi tygodniami między sesjami w siłowni — Maddison takich pustych tygodni po prostu nie miał.
Kontuzja, która wypisała go z sezonu
Uraz więzadła krzyżowego to w piłce cezura. Nie chodzi wyłącznie o miesiące pracy nad kolanem, ale też o mentalne przejście przez etap, w którym zawodnik nie jest częścią drużyny w normalnym sensie tego słowa: nie jeździ na wyjazdy, nie trenuje z zespołem, ogląda mecze z boku.
Maddison nie ukrywa, że właśnie ten aspekt bywa najtrudniejszy. Powrót do domu, w którym czeka piątka małych dzieci, wymuszał przełączenie uwagi na coś zupełnie innego niż tabela, wyniki i kalendarz rehabilitacji.
Tottenham po pierwszej kolejce
Kontekst sportowy nie pomaga w budowaniu spokoju wokół zespołu. Tottenham otworzył sezon 2026/2027 wyjazdową porażką z Brentfordem 0:3 — bez zdobytej bramki i z bilansem minus trzy po jednym spotkaniu. W tabeli Premier League drużyna zajmuje po tej kolejce osiemnaste miejsce z zerowym dorobkiem punktowym.
To oczywiście dopiero jeden mecz i wyciąganie z niego dalekosiężnych wniosków byłoby przesadą, ale sposób, w jaki Spurs przegrali na Gtech Community Stadium, nie zostawia miejsca na łagodne interpretacje. Zespół potrzebuje szybkiej reakcji.
Newcastle na Tottenham Hotspur Stadium
Kolejna okazja pojawi się już 29 sierpnia, kiedy przy Tottenham Hotspur Stadium zameldują się piłkarze Newcastle United. Mecz zaplanowano na godzinę 18:30 w ramach drugiej kolejki Premier League.
W takich momentach wraca pytanie o zawodników zdolnych rozbić ustawiony blok rywala i nadać grze inny rytm — a to zawsze była najmocniejsza strona Maddisona. Jego wypowiedzi o rehabilitacji brzmią jak głos kogoś, kto poukładał sobie ten trudny okres w głowie i nie zamierza go dłużej roztrząsać. Dla drużyny, która zaczęła sezon od osiemnastego miejsca w tabeli, każdy taki powrót ma wymierną wartość.
Komentarze: 0
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.