Pedro Porro wykorzystał przerwę na mecze reprezentacji, by wrócić do Hiszpanii i pracować nad powrotem do zdrowia ze specjalistami, z którymi współpracuje od lat. Prawy obrońca Tottenhamu nabawił się urazu mięśnia dwugłowego uda w przegranym spotkaniu z Aston Villą — zszedł z boiska już po 19 minutach.

Przerwa w grze Hiszpana szacowana jest na mniej więcej miesiąc. Ponieważ Roberto De Zerbi dał piłkarzom, którzy nie pojechali na zgrupowania, tydzień wolnego, Porro pojechał do Estremadury i zajął się nie tylko samą rehabilitacją, ale też wzmacnianiem okolic uszkodzonego mięśnia.

Praca z fizjoterapeutą i ośrodkiem SPZ

Od lat Porro współpracuje z fizjoterapeutą Davidem de la Herą, prowadzącym klinikę Axis Polyclinic w Badajoz, która obsługuje wielu reprezentantów. W ubiegłym tygodniu obaj pojawili się w ośrodku treningowym SPZ Iron, którego szef Nuno Ferreira jest wykładowcą neuronauki i przenosi ją na grunt nauk o sporcie.

SPZ udokumentowało wizytę Hiszpana w mediach społecznościowych, podkreślając, że za formą zawodnika elity nigdy nie stoi jedna osoba, tylko cały sztab. Celem wspólnej pracy specjalistów była ocena i optymalizacja różnych elementów przygotowania Porro. De la Hera w komentarzu zaznaczył, że przy takich przypadkach nie wystarczy czysto mechaniczne podejście do kontuzji.

Sezon rozbity na kawałki

27-letni obrońca ma za sobą lato, jakiego nie zapomni — mistrzostwo świata z reprezentacją Hiszpanii i nowa, długoterminowa umowa z Tottenhamem. Początek sezonu w Premier League wyszedł mu jednak fragmentarycznie: najpierw skutki turnieju, potem uraz przed przerwą reprezentacyjną. W klubie i w kadrze uchodzi za jednego z najlepiej przygotowanych fizycznie zawodników.

Manchester United, Coventry, Chelsea

Porro prawdopodobnie opuści wyjazd na Old Trafford, gdzie 10 października Tottenham zagra z Manchesterem United. Na prawej obronie zastąpić go ma Archie Gray.

Pytanie brzmi, czy Hiszpan zdąży wrócić do kadry na domowe spotkanie z Coventry 19 października, czy dopiero na wyjazd na Stamford Bridge pięć dni później. Konkretnej daty powrotu nikt na razie nie podał.