Luka Vuskovic w rozmowie z chorwackim dziennikiem Sportske Novosti wyjaśnił, dlaczego latem pożegnał się z Tottenhamem, w którym od 2023 roku nie rozegrał ani jednego oficjalnego meczu. Obrońca przeszedł do Brightonu za 50 mln funtów i od razu wskoczył do wyjściowej jedenastki.
Chorwat nie szukał w tej rozmowie zaczepki. „Doceniam, że Tottenham dostrzegł mnie jako bardzo młodego zawodnika, że wtedy we mnie zainwestował i że wspólnie znaleźliśmy dobre rozwiązania oraz kluby, w których mogłem grać i się rozwijać" – powiedział. Dodał, że w klubach zmieniają się trenerzy, dyrektorzy i zarządy, a komentowanie ich decyzji nie należy do niego.
Brighton trzeci, Tottenham na dnie tabeli
Zestawienie tabeli robi wrażenie mocniej niż jakikolwiek cytat. Brighton jest trzeci w Premier League, a Tottenham zamyka stawkę na dwudziestym miejscu z dwoma punktami po pięciu kolejkach i bilansem bramkowym minus sześć. Vuskovic zagrał w Brightonie od pierwszej minuty we wszystkich pięciu spotkaniach i stracił z drużyną pięć goli.
Sam zawodnik podkreśla, że dobry start niczego nie przesądza. „Nie pozwoliłbym sobie dojść do pewnego poziomu, być z niego zadowolonym i na tym poprzestać" – stwierdził, zapowiadając, że chce sięgnąć pełni swoich możliwości. O Premier League mówi, że tempo i fizyczność są wyraźnie wyższe niż w Bundeslidze, a sędziowie pozwalają na znacznie więcej kontaktu, co nie odbija się jednak na technice.
Zmiana strategii transferowej Spurs
Sprzedaż Vuskovicia wpisuje się w wyraźny zwrot w polityce kadrowej Tottenhamu. Latem 2025 roku klub sprowadził dziesięciu zawodników o średniej wieku 23 lat za 227,7 mln funtów. W tym oknie transferowym również przyszło dziesięciu piłkarzy, ale średnia wieku wzrosła do 27,3 lat, a wydatki do 394 mln funtów. To już nie jest kupowanie talentów na przyszłość, tylko zawodników z doświadczeniem w Premier League.
W tym kontekście najmocniej kłuje jedna transakcja: Spurs zapłacili 52 mln funtów za Jana Paula van Hecke, czyli środkowego obrońcę Brightonu, i w tym samym czasie oddali Vuskovicia na Amex za 50 mln funtów. Łącznie klub odzyskał ze sprzedaży 254,8 mln funtów, co daje bilans na poziomie 139,2 mln funtów na minusie.
Klauzula, która niewiele zmienia
W umowie z Brightonem Tottenham zapisał 20 procent od kolejnego transferu oraz prawo pierwszeństwa przy odsprzedaży. Przy obecnej formie Chorwata to jednak zabezpieczenie raczej teoretyczne — ewentualny powrót oznaczałby wydatek znacznie większy niż kwota, za którą go sprzedano.
Vuskovic o samym Brightonie mówi wprost, że cieszy go zaufanie klubu, który był gotów zapłacić za niego dużą kwotę i widzi go jako element swojego projektu. Z perspektywy północnego Londynu brzmi to jak opis wszystkiego, czego zawodnik nie dostał w Tottenhamie.