25 stycznia 2012, 10:09
ginola napisał(a):
Tak jestem. Proste pytanie, prosta odpowiedź

A opowieść powstała po tych zmianach byłaby wciąż tą samą opowieścią? Nie-byłaby, lepszą czy gorszą, ale inną.
Marcin napisał(a):
Co do tych kontynentów to sorry, ale nie wiesz o czym piszesz
Co do Martina, już pisałem, ze Gry o Tron nie znam, więc nie wiem jak to tam było. Ale...
Ziemiomorze Ursuli Le Guin, jako przykład pierwszy z brzegu. Pisał kiedyś o tym Sapkowski, nie chce mi się teraz szukać, w którym artykule. I jeszcze może "Kroniki Amberu" Zelaznego. To jest generalnie ciekawy i głęboki temat, tworzenie innych światów we fantasy (czy fantastyce generalnie) to nie taka prosta sprawa jak Ci się widzi.
Aaa, byłbym zapomniał. Dina Rubina, co to za autorka. Kupiłem sobie na wyprzedaży jej książkę, opisującą "środowisko rosyjskiej inteligencji, przybyłej do Izraela po rozpadzie ZSRR". Ktoś z Was wie moze na ile realistycznie to wyszło autorce? Aapa
25 stycznia 2012, 10:34
Nie znam, ale mnie zainteresowałeś. Daj znać jak przeczytasz.
25 stycznia 2012, 14:01
Ginola, a tak wracajac do tematu Alistaira MacLeana - za co az tak bardzo go cenisz? Absolutnie nie chodzi mi o zadna wrzute - po prostu z jego tworczosci czytalem tylko kiedys Dziala Nawarony (oczywisty wybor) i chyba jeszcze Santoryn (to o ile pamietam szalu nie robilo), ale bylo to tak dawno, ze trudno mi wypowiedziec sie o jego pisarstwie - warto po niego siegnac? Jesli tak, po ktore ksiazki i z jakiego powodu warto? Warsztat, fabula, napisz cos o nim
25 stycznia 2012, 21:14
Fabuła, zwroty akcji etc. Co Ci mogę polecić? Na pewno "Stacja arktyczna Zebra", "Wyspa Niedźwiedzia" (podobny bardzo klimat ale warto przeczytać obie), moje ulubione "Tylko dla orłów" (przyznaję, że pokochałem dzięki filmowi, który oglądałem wcześniej za dzieciaka). Oprócz tego (i "Dział Nawarony"

, czytałem jeszcze "HMS Ulissesa", "Athabascę", "Komandosów z Nawarony" i "Złote rendez-vous". Już tak średnio pamiętam o co w nich chodziło, bo było to dobre dziesięć lat temu (pierwsze na pewno o łodzi podwodnej, drugie to znów klimat polarny, północna Alaska, trzecie to wiadomo, a czwartego serio nie mogę sobie przypomnieć), ale na pewno było warto. W sumie to najbardziej (oprócz "Tylko dla orłów"

podobały mi się te trzy "zimne" ("Stacja...", "Wyspa..." i "Athabasca"

- czegoś takiego po prostu nie czytałem w innej wersji. Ale żadnej z wymienionych przeze mnie nie mogę nazwać stratą czasu, zdecydowanie nie
15 lipca 2012, 11:36
Przeszukałem ten temat i nie znalazłem żadnej pozycji na temat Tottenhamu. Chętnie bym coś poczytał na temat naszego klubu (zarówno jego "biografię", jak i luźne wspomnienia kogoś kto swego czasu był bardzo związany z klubem - cokolwiek). Kojarzę jak przez mgłę, że ten temat się już kiedyś pojawił więc przepraszam, że poruszam go po raz drugi, ale po przejrzeniu wątków na forum nie mam pojęcia w którym mogłoby się to znaleźć. Czy ktoś mógłby mi polecić jakieś pozycje?
15 lipca 2012, 11:45
przepraszam, już znalazłem ten wątek
15 lipca 2012, 11:51
http://www.mehstg.com/book_list.htm
Tu jakbyś chciał troszkę angielskich pozycji, Walu
21 marca 2013, 13:03
Poleci ktoś jakiś dobry horror ? najlepiej taki żebym się zesrał ze strachu

King odpada , bo jakoś ostatnio mi nie podchodzi
21 marca 2013, 15:13
Yrsa, pamiętam cię - kapitalny
Jednocześnie chciałem uprzedzić przed pozycją Alex Ferguson "25 lat na szczycie" czy jakoś tak. Nudna jak flaki z olejem i do tego koszmarne tłumaczenie Przemysława Rudzkiego. Kiedyś myślałem, że lepsze by było tłumaczenie kogoś znającego się na rzeczy, niż profesjonalnego tłumacza, ale laika w sprawach piłkarskich. Po tej pozycji zdecydowanie wolę prawdziwych tłumaczy. Pan Rudzki chyba nie doszedł do wniosku, że tłumaczenie nie polega na dosłownym przetłumaczeniu oryginału na język polski, tylko na "przepisaniu" książki na ojczysty język, żeby dało się to czytać.
21 marca 2013, 16:02
Polecam gorąco książkę Waltera Isaacsona "Steve Jobs". Jeszcze jej nie skończyłem, ale jest tak świetna, że poświęcam jej każdą wolną chwilę. Choć inna sprawa, że biografie to mój ulubiony rodzaj literatury, więc dla kogoś innego może nie być aż tak atrakcyjna.