Spursmania.org

Forum · Hyde Park

Co słuchają Spursmaniacy?

605 wpisów · 68096 odsłon

Iwan

17 czerwca 2010, 11:33

Byłem wczoraj na Sonisphere i powiem jedno - masakra! Slayer i Anthrax na żywo wypadają średnio, zupełnie nie słychać było jakiejkolwiek melodyki. Ale Megadeth i Metallica - klasa sama w sobie! Szkoda, że Mustaine z ekipą mieli tylko godzinkę na koncert, ale Metallica jako gwiazda wieczoru mogła śmigać ile chce i w sumie na scenie była 2,5 godziny! No i co tu dużo mówić, różni durnie mogą mówić o "komercjalizacji", "końcu na Kill'em all" etc. Różnica talentu między Metallicą i resztą jest astronomiczna (no, Megadeth aż tak bardzo nie odstawał, ale jednak był słabszy) i dlatego na wszystkich plakatach Sonisphere to ich logo jest największe. Oby za rok było jeszcze lepiej - tak jak w innych krajach, po dwa dni.

Gość

17 czerwca 2010, 13:11

Metallica ssie :D

Iwan

17 czerwca 2010, 17:26

Tak, ja wiem chłopaki, prawdziwy metal skończył się na pierwszych czterech taktach "Metal Massacre". Wczoraj wymyśliliśmy to z dwoma kumplami, z których jeden jest od nastu lat zatwardziałym metalowcem (tyle że ostatnimi czasy, od jakichś dwóch lat, normalnieje - krótkie włosy, czyste ciuchy bez płomieni, pentagramów etc. - cóż, z wiekiem przychodzi otrzeźwienie). ";Prawdziwi metalowcy" przyszli tam tylko na Behemotha, reszta to chamska komercha, zupełnie przereklamowana.
Fajne jest to, że tak myślący ludzie śmieją się z "hiphopowców" (w cudzysłowie nieprzypadkowo) i vice versa, choć ci też słuchają tylko składów, które sprzedały maksymalnie 50 płyt. "Może i marnie, ale się starają, a poza tym się nie sprzedali":D Też znam te teorie, że o najlepszych kapelach nikt nigdy nie usłyszał, tak samo jak o najwybitniejszych pisarzach, filozofach, filmowcach, a poza tym to Amerykanie lądowanie na Księżycu zrobili w studio.

Marcin

17 czerwca 2010, 17:31

O kuuuurna, Ginola:D Żeś se teorię dowalił:rotfl: Spokojnie, boś takie wnioski wysnuł,że ho ho.

A ja po prostu za thrashem nie przepadam:)

Iwan

17 czerwca 2010, 17:36

Spoko, nie chodziło o Ciebie personalnie. Po prostu znam kilku takich ludzi (a mój kumpel metalowiec kikudziesięciu jak nie więcej). Poważnie słyszałem już, że "ch*j nie Big Four", "co najwyżej to Anthrax, reszta jest mega komercyjna" etc.
Co do przepadania czy nie - "De gustibus...". Ja z metalu słucham tylko trashu, no i oczywiście klasycznego heavy, wszystkie death, black czy gothic już do mnie nie przemawiają. Ale co kto lubi, ważne żeby mieć otwarte spektrum na myzykę. Na ten przykład właśnie słucham sobie Faithless.

Marcin

17 czerwca 2010, 18:07

Nie no, do siebie nic nie wziąłem. A wracając do tego co wcześniej pisałem (żeby nie było niedomówień), tu:

ja napisał(a):
A A na metalcore'owców się prycha,że co to za metal:D


chodziło mi taką sprawę. Jak słucham ciężkiej, mocnej muzyki to przede wszystkim czegoś na pograniczu metalcore'u i screamo (Bring Me The Horizon!). A tacy "prawdziwi metalowcy", spod znaku Wielkiej Czwórki m.in., to tarktują tę muzykę pogardliwie. Się już nasłuchałem, że emo (no, w sumie tak), że ten kto tym dzieciom powiedział, że są metalem zrobił im krzywdę (a to chyba nawet cytat z Petera z Vadera) itp. Dlatego ja też ich traktuję z ironią. Nie wszystkich i nie zawsze (taa, jasne).

PS. Poza tym metalowiec że mnie żaden:P

varba

17 czerwca 2010, 18:16

ginola napisał(a):
Spoko, nie chodziło o Ciebie personalnie. Po prostu znam kilku takich ludzi (a mój kumpel metalowiec kikudziesięciu jak nie więcej). Poważnie słyszałem już, że "ch*j nie Big Four", "co najwyżej to Anthrax, reszta jest mega komercyjna" etc.
Co do przepadania czy nie - "De gustibus...". Ja z metalu słucham tylko trashu, no i oczywiście klasycznego heavy, wszystkie death, black czy gothic już do mnie nie przemawiają. Ale co kto lubi, ważne żeby mieć otwarte spektrum na myzykę. Na ten przykład właśnie słucham sobie Faithless


Zszokuję cie Ginola ale się z Tobą zgodzę, tylko idioci tworzą sobie ograniczenia. Jeżeli coś jest klasykiem w swoim gatunku, mam tu na myśli wymieniony przez Ciebie Faithless (itp.) to nie widzę powodu, żeby go nie słuchać

Marcin

17 czerwca 2010, 18:19

Ja z kolei nie widzę nikogo kto by tu widział;)

Marcin

18 czerwca 2010, 18:16

No, wikipedia potwierdza, zresztą cytując samego Steela. Poza tym, kto dziś nie ma polskich korzeni;)

Gość

18 czerwca 2010, 18:24

Marcin napisał(a):
A ja po prostu za thrashem nie przepadam:)


Mam tak samo jak Ty. Z thrashu akceptuję tylko kilka kapel, choć i one same często od czystego thrashu często odchodzą. Weźmy na przykład Machine Head i wspaniałą jak dla mnie płytę "The Burning Red", na której Flynn eksperymentuje w znakomity sposób z nu metalem. Jak byłem jeszcze małym gnojem to jarałem się Trivium, ale ostatnio chłopaki grają coraz większą kiszkę, to i zaprzestałem ich aktywnie słuchać. Fajne jest też Soulfly, Lamb of God albo Mokoma, ale i tu trudno jednoznacznie stwierdzić o ilości thrashu w thrashu.

Marcin

18 czerwca 2010, 18:30

Ooo, Mokoma. Tak to jest coś:brawo: Zwłaszcza ich "Luihin ja ytimiin". Ale to podobno "blackned thrash" :D Dawno nie słuchałem, bo wiosna i lato to u mnie okres niemetalowy, ale pamiętam hiciory takie jak Nujerra ihminem, Turvaa selusta czy Kolmannen asteen kuulustelu:muza: Przy okazji przypomniała mi się Stam1na. Nie wiem na ile to thrash (jesli w ogóle) ale też warto.

Gość

27 czerwca 2010, 15:02

A czemu to jest lepsze niż oryginał? :P

Skaju

27 czerwca 2010, 16:20

raku napisał(a):
A czemu to jest lepsze niż oryginał? :P

co poradzę ? :glupek: doszła koszulka?

Gość

27 czerwca 2010, 17:06

Doszło awizo, ale nie miałem jeszcze kiedy odebrać :)

Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.

Nie pamiętam hasła