30 lipca 2012, 17:05
Walu napisał(a):
Sawik jak czytam Twoje posty to odnosze wrażenie że sobie randomowo klikasz rózne literki i takie brednie wychodzą. Pewnie nie odniosę się do wszystkiego bo mi nie starczy cierpliwości ale generalnie to z niczym sie nie zgadzam. To po kolei. Wedłgu Twojej definicji gwiazdy - na świecie gwiazd jest 20, może 30 - 2-3 zespoły/solowi muzycy którzy przetrwali próbę czasu typu Metallica, kilku sportowców będących twarzami reklamowymi pepsi czy nike i może jeszcze kilka osób typu Barack Obama, bo o nich każdy słyszał. Bolt gwiazdą? Zna go max 50% populacji. Mówisz że Polacy mają manię kreowania naszych narodowych gwiazd. W takim razie co robią na przykład norwedzy z Marit Bjoergen? W Norwegii jest gwiazdą mimo że na świecie zna ją mały odsetek populacji. Podobne przykłady można znaleźć do KAZDEGO kraju. Wiesz kto to jest Randy Blythe? Jest liderem i wokalistą zespołu Lamb of God, którego trasy koncertowe od roku 2006 to niekończące się pasmo sukcesów na które bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki. Ty pewnie nigdy w życiu o nim nie słyszałeś, chyba że akurat słuchasz takiej muzyki. Czy taka osoba nie jest gwiazdą. Oczywiście że jest, jego płyty są sprzedawane w setkach milionów egzemplarzy a na koncerty przychodzą setki tysięcy osób. Nawiasem mówiąc, jest to zespół amerykański, więc amerykanie sobie wykreowali gwiazdę (bo europejski rynek dopiero zdobywają), co za polaczkowatość z ich strony... Skoro tak stawiasz to nieszczesne USA na piedestale to do cholery jasnej,uświadom sobie, że ten kraj to stado debili. Oni nawet nie znają własnego języka. Z 9 czasów na codzień posługują się może czterema-pięcioma mimo że wiele zdań nie tylko mogliby, ale nawet powinni powiedzieć w innych, ale to dla nich za trudne. Jak myślisz, dlaczego programy telewizyjne w których ktoś rozwala ipada w blenderze albo filmy w których koleś przez miesiac żywi się tylko w fast foodach cieszą się ogromną oglądalnością w USA? Bo takie idiotyczne rzeczy ich cieszą. Tak samo jak Justin Bieber czy Rebecka Black. No kurwa. Czy w Polsce, Niemczech, Chinach, Australii czy jakimkolwiek innym państwie oprócz USA ktoś by zwrócił uwagę na osobę która sobie nagrała piosenkę że jutro piątek piątek piątek i impreza impreza impreza? Nie, bo to piosenka dla idiotów. Żałuję że nie mogłem się na bieżąco odnosić do Twoich wypocin (nie miałem dostępu do internetu przez ostatni tydzień) bo teraz ciężko mi się odnieść do wszystkiego ale na prawdę nie masz racji i skończ pierdolić. Albo chociasz zastanów się trochę zanim coś napiszesz
Albo jesteś skończonym kretynem, albo udajesz, przecież wyraźnie wcześniej napisałem, że my traktujemy naszych sportowców za megagwiazdy, tak samo jako Nowa Zelandia swoich zawodników w Rugby czy Trynidad i Tobago krykieta. Dalej powtarzasz to samo co ja, napisałem, że w dzisiejszych czasach wystarczy nagrać jedną piosenką, pokazać dupę, zagrać jeden turniej, żeby być wielką gwiazdą. Wielu wybitnych artystów polskich czy zagranicznych, również sportowców jest zdania, że teraz status "gwiazdy" stał się łatwo dostępny. Zrobiliśmy z Tytonia wielką gwiazdę po jednym meczu, a kiedyś na taki status wielu aktorów jak śp. Andrzej Łapicki pracowało latami. Nie rozumiem po co piszesz, że się z niczym nie zgadzasz, jak powtarzasz to samo co napisałem pokazując inne przykłady. Napisałeś, że Bolta zna max 50% populacji, Kurka nie zna nawet 1% populacji, a traktujemy go jak gwiazdę!!! Nie stawiam USA na piedestale, bo napisałem, że gwiazdą jest osoba znana od Japonii do USA, od wschodu do zachodu, więc nie przekręcaj tego co napisałem, podałem kilka szanowanych stron internetowych czy gazet, gdzie nie ma zakładki o nazwie "Siatkówka", podałem w tym gronie gazety włoskie, francuskie, hiszpańskie, angielskie czy amerykańskie. Ktoś mądry kiedyś powiedział, żeby siatkówka była sportem światowym, to trzeba byłoby ją podzielić na kategorie. Ale zapytaj się kogoś na ulicy, kto nie ma bladego pojęcia o sporcie jakiego zna siatkarza poza polskimi. Dlatego uświadamia, że gwiazdami boksu są Kliczko, Haye, Mayweather, czy Pacquiao, to są gwiazdy, na siłę nie ma co dorzucać innych, bo jak dorzucisz Adamka, to zaraz dorzucisz Fury'ego i tak dalej i tak dalej. Dlaczego tacy sportowcy jak Tyson, Zidane, Beckham, Jordan, Federer czy Ronaldinho są znani? Bo oni na nazwisko i na swoją "gwiazdę" pracowali przez wiele lat osiągając przy tym wiele sukcesów. Piszecie, że siatkarze odnoszą sukcesy, mają ich na koncie kilka, Frank Rijkaard postawił Barcę na nogi, osiągnął kilka sukcesów, ale jakbyś kogoś zapytał to nikt go nie będzie znał, zapytaj się kto pamięta jeszcze Łukasza Kadziewicza, był wielką gwiazdą po MŚ w Japonii, ale o nim zapomniano dosyć szybko, na ulicy nikt nie wiedziałby o kogo pytasz, więc dlatego ja jestem ostrożny z nazywaniem ludzi gwiazdami. Adam Małysz pracował na status gwiazdy wiele lat, osiągając regularnie sukcesy i był przy tym skromny, a u nas po jednym czy dwóch sukcesach nazywają się drużyną nr 1, trochę pokory, bo ich sława może przeminąć szybciej niż się zaczęła.
Hades, jak w MMA walczy zawodnik o masie 170 kg z zawodnikiem o masie 200 kg to dużej różnicy nie zauważysz, ale jak walczy zawodnik o masie 85 kg z zawodnikiem 120 kg, to się to zauważa, tak jak Khalidov trenował z Overeemem to widać było różnicę, przy zawodnikach o masie 170 kg z 200 kg tego nie zauważysz aż tak bardzo, osoba o masie 30 kg jakby walczyła z osobą o masie 120 kg zostałaby zmiażdżona, a Pudzian ważący 120 kg pokonał 200 kg Butterbeana, trochę logiki, tak samo jak ktoś jest milionerem to dla niego nie ma różnicy czy wyda na dom 5 milionów czy 10 milionów, ale dla ludzi w dzisiejszych czasach wydanie na mieszkanie o 10 czy 20 tysięcy więcej to duży wydatek. Tak samo jest z wagą czy wzrostem u sportowców, trzeba to odebrać logicznie.
Ale Lamb of God sprzedaje regularnie miliony płyt, w dzisiejszych czasach to jest bardzo dużo, kiedyś Michael Jackson sprzedał 100 milionów płyt Thrillera, dzisiaj nikt nie zbliży się do tej granicy, ale oglądalność sportu na świecie z roku na rok rośnie, bo jest łatwo dostępna. Podałem rynek amerykański odnosząc się do sprzedaży płyt, tam Flo Rida, którego kawałki lecą non stop w radiach sprzedaje płyty w kilkunastu, kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, a polski zespół Disco Polo sprzedał ponad 70 milionów płyt w Chinach.
I kim Ty jesteś, żeby mi wmawiać, że nie mam racji, jak regularnie czytam komentarzy innych ludzi i mają podobny pogląd? Przestań pieprzyć, że nie mam racji, bo tyle ile zdań tyle racji, tylko rację trzeba umieć szanować i z nich coś wyciągać. Już wcześniej napisałem, że nasi siatkarze są gwiazdami siatkówki tak samo jak ktoś jest gwiazdą w szachy czy sudoku, ale to nie znaczy, że jest popularny na świecie, tylko w swojej dyscyplinie i dla tych, którzy się tym interesują.