Koguty, newsy, wszystko
7135 wpisów · 693747 odsłon
8 lutego 2014, 15:22
nie ma się z czego cieszyć, nie rozumiem optymizmu niektórych z was
8 lutego 2014, 15:45
WojtasTHFC napisał(a):nie ma się z czego cieszyć, nie rozumiem optymizmu niektórych z was
Cieszą się, bo Arsenal dostaje po dupie. Nie wiem czego tu nie rozumiesz... Kwestia top 4 też jest wciąż otwarta. Biorąc pod uwagę, że City i Chelsea już są raczej poza zasięgiem, a United w przyszłym roku w LM nie zobaczymy (przynajmniej nic się na to nie zanosi) to walkę o pozostale dwa miejsca stoczymy z Arsenalem i Liverpoolem. LFC to klub, ktory znakomite mecze przeplata słabymi. Arsenal też punkty jeszcze pogubi... Najwieksza niewiadomą są mimo wszystko Spurs.
8 lutego 2014, 17:55
Oj cienko widzę to nasze TOP4 ... LFC u siebie potentatów kosi, a pozostałe mecze z czołówką grają u siebie, jak zaczną konsekwentnie grać na wyjeździe ze średniakami to będzie kaplica do tego jeszcze my powinniśmy wygrywać, a to też za dobrze nie wychodzi :p wiadomo wierzę i wierzyć będę do końca, ale na ten moment LFC zjada nas, może też mają wpadki, ale potrafią przeciwnika po prostu zniszczyć co się zdarzało w tym sezonie nie raz, a my? nie przypominam sobie żadnego meczu w którym potrafiliśmy usiąść na rywalu i wbić mu parę bramek. ŹLE SIĘ DZIEJĘ
8 lutego 2014, 18:07
Ucz się prezesie!
www.goal.com/en-za/news/4682/transfer-zone/2014/02/08/4604922/-?
Jeszcze niedawno groził odejściem, a już podpisał nowy kontrakt.
Znając życie to tak samo byłoby z Luką Modriciem, jak i Garehtem Bale'm.
www.goal.com/en-za/news/4682/transfer-zone/2014/02/08/4604922/-?
Jeszcze niedawno groził odejściem, a już podpisał nowy kontrakt.
Znając życie to tak samo byłoby z Luką Modriciem, jak i Garehtem Bale'm.
8 lutego 2014, 21:22
NestEa napisał(a):Oj cienko widzę to nasze TOP4 ... LFC u siebie potentatów kosi, a pozostałe mecze z czołówką grają u siebie, jak zaczną konsekwentnie grać na wyjeździe ze średniakami to będzie kaplica do tego jeszcze my powinniśmy wygrywać, a to też za dobrze nie wychodzi :p wiadomo wierzę i wierzyć będę do końca, ale na ten moment LFC zjada nas, może też mają wpadki, ale potrafią przeciwnika po prostu zniszczyć co się zdarzało w tym sezonie nie raz, a my? nie przypominam sobie żadnego meczu w którym potrafiliśmy usiąść na rywalu i wbić mu parę bramek. ŹLE SIĘ DZIEJĘ
Może myślę życzeniowo, albo przemawia przeze mnie niechęć, ale moim zdaniem armatki teraz czeka zjazd w dół i liverpool ich łyknie. Szału w ich grze ostatnio nie ma, dziś kompromitacja, terminarz za pasem mega wypełniony i trudny, kontuzje... Także jeśli my mamy kogoś łyknąć jeśli chodzi o top 4 to najprędzej ich. Niby 11 pkt straty, ale jeden mecz mniej, perspektywa spotkania bezpośredniego na whl... Myśmy dwa razy roztrwonili dużą przewagę to czemu oni tym razem mają nie roztrwonić?
8 lutego 2014, 23:09
Liverpool miewa mecze genialne (z nami, z Arsenalem), ale ma też mecze słabe (ostatnio z WBA, wyraźna porażka z Hull). Mają fajny zespół z dwiema armatami z przodu, szybkim Sterlingiem, inteligentnym Coutinho i solidnymi Hendersonem i Gerrardem. Mają pewnego bramkarza i niezłą linię obrony. Jak wejdą dobrze w mecz to nic ich nie zatrzyma. Jak dla mnie brakuje im trochę koncentracji i pokory. Mają też za krótką ławkę rezerwowych.
Arsenal od początku sezonu jest przez wszystkich chwalony. W sumie nie ma się czemu dziwić, w końcu miejsce w tabeli nie kłamie. Kupili Ozila i jak dodano do niego Ramsey'a w formie to naprawdę wymiatali. Ale Ramsey doznał kontuzji, Wilshere jest cieniem piłkarza z zeszłego/przed dwóch sezonów. Nie ma Walcotta - nie ma skrzydeł tak naprawdę. Dzisiaj zobaczyliśmy jak należy grać z Arsenalem. Trzeba ich załatwić pressingiem i zwyczajnie zabiegać. Cholernie się wtedy gubią, dlatego nawet nie najmocniejszy skład Bayernu ich pyknie z dziecinną łatwością. Cieszy to, że Wojtuś dzisiaj wyciągał pięć razy piłę z siatki (szkoda, że tak mało, mógł znacznie więcej). Arsenal złapał kryzys formy, który widać mniej więcej od meczu z nami w pucharze Anglii (niech trwa jak najdłużej)
Jak dla mnie nie mamy większych szans w walce o TOP 4 (co nie znaczy, że w to nie wierzę
). Nasza gra jest chaotyczna, bramki padają albo w przypadkowych sytuacjach, albo Ade, którego wszyscy już dawno pożegnali, pokaże swoje naprawdę imponujące momentami zagrania. Moim zdaniem jesteśmy w KAŻDYM ELEMENCIE (może poza bramkarzem - Hugo ratował nas przecież wielokrotnie) gorsi od Liverpoolu. Jedyną szansę widzę w powrocie Townsenda i na owocną współpracę na skrzydłach Rose/Townsend i Walker/Lennon. Dzisiejszy mecz na Anfield uświadomił mnie jednak jak daleko w tym sezonie jesteśmy od najlepszych.
Arsenal od początku sezonu jest przez wszystkich chwalony. W sumie nie ma się czemu dziwić, w końcu miejsce w tabeli nie kłamie. Kupili Ozila i jak dodano do niego Ramsey'a w formie to naprawdę wymiatali. Ale Ramsey doznał kontuzji, Wilshere jest cieniem piłkarza z zeszłego/przed dwóch sezonów. Nie ma Walcotta - nie ma skrzydeł tak naprawdę. Dzisiaj zobaczyliśmy jak należy grać z Arsenalem. Trzeba ich załatwić pressingiem i zwyczajnie zabiegać. Cholernie się wtedy gubią, dlatego nawet nie najmocniejszy skład Bayernu ich pyknie z dziecinną łatwością. Cieszy to, że Wojtuś dzisiaj wyciągał pięć razy piłę z siatki (szkoda, że tak mało, mógł znacznie więcej). Arsenal złapał kryzys formy, który widać mniej więcej od meczu z nami w pucharze Anglii (niech trwa jak najdłużej)
Jak dla mnie nie mamy większych szans w walce o TOP 4 (co nie znaczy, że w to nie wierzę
9 lutego 2014, 08:24
Dos Santos też może wracać. Widzieliście co wczoraj Realowi wpakował?
http://www.youtube.com/watch?v=JNgvK7IA86Q
Lepszy od Soldado
kto by pomyślał
http://www.youtube.com/watch?v=JNgvK7IA86Q
Lepszy od Soldado
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.