Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

WE ARE N17

20 stycznia 2011, 20:17
No tak to jest na tym świecie, że serce czesto nie idzie w parze z rozumem. Rozum podpowiada żeby ruszyć na Stradford, bo klub nie ucierpi tak finansowo, szybko mógłby się ogarnąć i dalej inwestować w drużynę i rozwój . Serce mówi żeby zostać na WHL, ogromny sentyment związany z tym miejscem, ale 500 baniek piechotą nie chodzi, ogromne ryzyko, żadnego dofinansowania. Z tego co trąbił MP Lammy, Levy chce sprzedać działki które wykupił pod budowę stadionu, żeby zfinansować przebudowę stadionu olimpijskiego. Usunąłby bieżnię i przerobił na 60 tysięcznik. Na początku gdy Levy zainteresował się Stadionem Olimpijskim, myślałem że to ruch biznesowy, że chce pokazać że nie jest zdesperowny z przdbudową WHL i nie pozwoli sobie windować cen gruntu pod przebudowę. Teraz to już niczego nie jestem pewnien. Lammy straszył w radiu że wystąpi o wniosek, żeby zabronić używania nam nazwy Tottenham jeżeli się przeprowadzimy. Twierdzi że Levy robi to wszystko by sprzedać klub za większe pieniądze, ale pochodząc z Polski z założenia nie wierzę politykom.
20 stycznia 2011, 20:50
Chłopaki, bez stresu. Koleś może nam naskoczyć, bo człon Tottenham ma np. w swojej nazwie Tottenham Court Road biegnąca przez samo centrum i z "naszą" dzielnicą nie mająca nic wspólnego. Centrum treningowe już i tak zbudowaliśmy poza Tottenhamem, więc to chyba naturalna kolej rzeczy.
20 stycznia 2011, 21:10
Nieważne czy kierujesz się sercem, czy rozumem, cytując reklamę Telekomunikacji... Ech, niewątpliwe ta kwestia będzie sporna, nawet długo po jej rozwiązaniu. Przeprowadzka na stadion olimpijski ma więcej plusów, jednak minusy z nią związane są większe (jeśli rozumiecie o co mi chodzi). To jest nasz teren, z którego mało kto chce się tak naprawdę wyprowadzać, ale czasem trzeba sentymenty włożyć w kieszeń. Nie jestem entuzjastą przeprowadzki, chciałbym żeby piękny projekt nowego WHL udało się zrealizować, ale rzucane nam kłody pod nogi uniemożliwiają jakiekolwiek działanie. Może i przeprowadzka jest wyjściem z obecnego impasu. Wyjściem nie najlepszym, ale aktualnie jedynym.
20 stycznia 2011, 21:17
ginola napisał(a):
Koleś może nam naskoczyć, bo człon Tottenham ma np. w swojej nazwie Tottenham Court Road biegnąca przez samo centrum i z "naszą" dzielnicą nie mająca nic wspólnego.


nie to zebym sie czepial ginola ale nazwa tottenham court road nie ma nic wspolnego z nazwa dzielnicy w pn londynie. powstala w 12 wieku droga zczynala swoj bieg na polnoc przy posiadlosci niejakiego williama de tottenhall`a. z biegiem czasu cala okolica wokol drogi przyjela okreslenie totten lub totting hall. sama posiadlosc po tym jak stala sie wlasnoscia krolewska w 18 wieku przyjela nazwe tottenham court i stad sie wziela dzisiejsza nazwa tej ulicy.

varba napisał(a):
ale pochodząc z Polski z założenia nie wierzę politykom

...i masz racje varba. poza tym wbrew pozorom w calej tej sytuacji z nowym stadionem polityka gra jedna z glownych rol. dzielnica haringey jest zarzadzana przez partie pracy ktora jest w opozycji do rzadzacej partii konserwatystycznej ktora natomiast ma swoich szeregach wielu kibicow spurs. ostatnio nawet sam cameroon gdy goscil na antenie football focus przyznal ze 3/4 jego wspolpracownikow to fani tottenhamu. dodajmy do tego ze mimo iz konserwatywny burmistrz londynu boris johnson ostatnimi czasy zaakceptowal plany rozbudowy nowego whl to mimo wszystko haringey council wciaz stara sie rzucac projektowi klody pod nogi. obawiam sie ze polityczne gierki pomiedzy labourystami i torrysami beda mialy negatywny wplyw na cala ta sytuacje z nowym stadionem
20 stycznia 2011, 21:30
Ostatnio na meczu z manchesterem było wiele transparentów z tym zwiazanych jest wielu wiernych kibiców tottenhamu którzy nie zgdzaja sie z przeprowadzka i to moze byc tez problem z przejscuiem na stradford. Ja też bym został przy whl fajnie jest przechodzic przez seven sisters chyba jedna z biedniejszych dzielnic gdzie wszyscy mieszkancy to chyba z councilu i nie ma tam ani jednego kibica spursów bo oni to chyba kibicuja tyljo palestynie i alkajdzie ale gdy wchodzisz na whl to jakbys wszed do innego świata. Gdzie wiekszosc jest ubrana w biało granatowe barwy i z całych sił krzycza camon you spurs. To też jest powód który przemawia za whl. Albo jakby to brzamiało "we are totehm super tothem we are totthem from the stradford" ludzie czujecie to.
20 stycznia 2011, 22:13
Czujemy! Bilety dostępne na większość meczy, nie będę się musiał bić o bilety na West Brom czy Blackpool, tylko wybiorę sobie mecz na jaki mam ochotę! "Tottalnie" to czuję :D, klub nie dość że będzie miał zajebisty stadion to jeszcze nie zadłuży się tak bardzo. Dla mnie akurat nie ma to tak ogromnego znaczenia, bo nie mieszkam na "dzielni", ale rozumiem oburzenie tych co tam mieszkają, tylko duży procent kibiców jest dojeżdżających z poza Londynu lub z innych części Lądka!
21 stycznia 2011, 07:39
Albo z zagranicy. Swego czasu czytalem wypowiedz, chyba Daniela Levy'ego, ktory komentujac nasza aplikacje (bylo to na samym poczatku, tuz po zlozeniu) stwierdzil, ze wedlug badan, jakie przeprowadzal klub, procentowo ludzie "z dzielni" stanowia mniejszosc, wiekszosc posiadaczy karnetow dojezdza jak napisal Varba - z calego Londynu, sporo kibicow na kazdym meczu dojezdza z calej Anglii a nawet zagranicy (tu moze niekoniecznie karnetowcy). Tak wiec abstrahujac od kwestii historyczno-sentymentalnych, przeprowadzka do Stratford bylaby korzystna ze wzgledu na duzo lepszy dojazd (w Londynie nie bylem na dluzej dobrych pare lat - pomijajac kilkudniowy wypad na mecz w zeszlym sezonie, ale o ile dobrze pamietam Stratford lezy przy Jubilee Line, wiec dojazd bylby idealny i komfortowy - to przeciez najnowoczesniejsza linia metra)
21 stycznia 2011, 08:29
Zgadza się, wiekszość dojeżdża na mecze i często słyszy się, że dojazd na WHLt to 90% w super tempie i 10% podróży w mękach. Oczywiście najgorsze są ostatnie mile. Ja gdy byłem na Lane to szedłem na piechotę od Tottenham Hale, ale dlatego, że miałem czas i chciałem zobaczyć dzielnicę. Nie przeczę było super, w dzień meczowy widać jak to wszystko żyje tym co dziać się będzie na WHL. Ale to była jednorazowa wycieczka, na co dzień pewnie wolałbym wersję door to door.

Ciekawe jest to co mówi HH (powyżej) o torysach i laburzystach, choć pewnie trudno generalizować, ale możliwe, że politycy pewnych spraw nie chcą widzieć. Wydaje mi się, że konserwatywny elektorat już nie mieszka pod N17, kto się jako tako dorobił raczej już stamtąd wyjechał.
21 stycznia 2011, 14:09
tak raczej nie byłem w temacie, ale po zapoznaniu się tutaj z waszymi opiniami wydaje mi się, że jednak wyprowadzka to raczej najlepsze rozwiązanie. Sentymenty sentymentami, ale piłka nożna to w tym momencie przede wszystkim olbrzymie pieniądze. Jak tak składam sobie to wszystko do kupy to zdaje się, że być może napalenie Levy'ego na wielki transfer napastnika (Redknapp wspominał, że DL chce pobić transferowy rekord Tottenhamu) to może być właśnie zagranie w tę stronę. Jakbyśmy chcieli udowodnić, że stadion należy się nam i bijemy West Ham we wszystkich aspektach - od sportowych, po finansowe
21 stycznia 2011, 14:32
21 stycznia 2011, 15:16
Harry Hotspur napisał(a):
nie to zebym sie czepial ginola ale nazwa tottenham court road nie ma nic wspolnego z nazwa dzielnicy w pn londynie. powstala w 12 wieku droga zczynala swoj bieg na polnoc przy posiadlosci niejakiego williama de tottenhall`a. z biegiem czasu cala okolica wokol drogi przyjela okreslenie totten lub totting hall. sama posiadlosc po tym jak stala sie wlasnoscia krolewska w 18 wieku przyjela nazwe tottenham court i stad sie wziela dzisiejsza nazwa tej ulicy.

Wierzę na słowo, ale to nawet lepiej dla nas. Kto udowodni, że człon "Tottenham" w nazwie Klubu wzięliśmy od dzielni a nie od tej historii z posiadłością, ulicą etc?!:D
varba napisał(a):
Czujemy! Bilety dostępne na większość meczy, nie będę się musiał bić o bilety na West Brom czy Blackpool, tylko wybiorę sobie mecz na jaki mam ochotę! "Tottalnie" to czuję :D

I to powinien być dla nas wszystkich kluczowy argument. Jest tu ktoś, kto urodził się tam, "na Tottenhamie"? No właśnie. A mi się nie uśmiecha więcej płacić za bilet na mecz tak jak ostatnio z Chelsea - 85 funtów...
21 stycznia 2011, 15:49
no ciekawe co też zdecydują w sprawie tego stadionu, tyle mądrych głów się wypowiada, że nie wiadomo komu wierzyć. WHU ze swoimi porno prezesami zdaje się przodować w rozgrywce, bo oni właściwie nic nie chcą zmieniać. Tyle, że w takim wypadku ich fani też nie garną się do przeprowadzki, bo z bieżnią wygląda to beznadziejnie.
26 stycznia 2011, 21:11
Pochodzenie klubu, jego historia jest ważne ale w wielu kręgach staje się to już sprawą drugorzędną. Myślę jednak że nie zrobi się niczego wbrew fanom- z nimi trzeba się liczyć. Budowę Emirates (no właśnie- powinno być Ashburton Grove a nie Emirates!) poprzedziły konsultacje co do miejsca i jego charakteru. Kibice AFC byli w to mocno zaangażowani, zarząd klubu wiedział, że nie może być inaczej. Myślę, że w przypadku Tottenhamu będzie tak samo.
28 stycznia 2011, 18:21
Dla mnie to największa kicha jaka może istnieć.To tak jakby stadiom Ruchu przenieść do Sosnowca, jak Piasta Gliwice postawić w Zabrzu i oczekiwać,że dalej będzie to ten sam klub. To jakby ktoś wpadł na pomysł przeniesienia stolicy Polski z Warszawy do Berlina, argumentując,że tam są lepsze autostrady, lotniska,etc.Nie można przenieść się na obcy teren, bez utraty tożsamości.Ten klub siłą rzeczy stanie się zupełnie czymś innym.I zdecydowanie powinni zrezygnować z nazwy Tottenham(kwestia honoru)....może na Frajerzy FC, albo Arsenal II-to będzie dobrze pasować do kogoś, kto tak postępuje.
29 stycznia 2011, 19:38
Tak z ciekawości el Skuterro, przestałbyś kibicować Spurs?
30 stycznia 2011, 00:26
To nie byli by już Spurs!
Gdyby to się stało KIBICE deklarują stworzenie takiego Prawdziwego Tottenhamu w miejsce starego (prawdopodobnie nawet z odkupieniem stadionu) ,który zaczynałby od samego początku(pewnie startowałby gdzieś w 3 lidze,w zależności od uzbieranych środków i panów z FA). Ja zostałbym na WHL, lub w cholerę przestałbym interesować się angielskim futbolem.
DLA MNIE TO JEST MÓJ LOKALNY - PÓŁNOCNOLONDYŃSKI KLUB I TYLKO TAKIEMU MOGĘ Z CZYSTYM SUMIENIEM KIBICOWAĆ
30 stycznia 2011, 15:55
Napisała osoba deklarująca miejscowośc: Gliwice
30 stycznia 2011, 19:23
Też czegoś tu nie kumam...
30 stycznia 2011, 22:12
Abstrahując od oceny, czy tekst kibica z zagranicy, który być może nawet przez jakiś czas mieszkał/mieszka w płn. Londynie, że nie będzie więcej kibicował Tottenhamowi, bo ten wyprowadzi się z dzielnicy jest jedynie naiwny, czy też najzwyczajniej w świecie idiotyczny (czy też - nieprzemyślany), to taka opinia wygłaszana przez rodowitego londyńczyka musiałaby zmusić do refleksji. I dla mnie wniosek byłby jeden - to niczym nie różniące się zachowanie od lewacko-hippisowskiego wyboru dziadowskiego życia w squacie, bo nie podoba się komuś kapitalizm. Argumenty za albo przeciw przenosinami mogą być najróżniejsze, ale robieniem Rejtana kolego Skuterro nikomu nie zaimponujesz - c'est la vie i przenosiny gdziekolwiek nie zmienią tego, że We're Tottenham 'till we die - rzeczywistości nie zafałszujesz i krzykiem, że "to nie będzie prawdziwy Tottenham" pociągniesz za sobą zaledwie grupkę matołów, podobnie jak na squacie wylądowałbyś z kilkoma nieudacznikami, mającymi pretensje do całego świata za ich biedny los.
30 stycznia 2011, 23:00
Abstrahując od piłki nożnej halabala.Skoro nie jesteś zbytnio zorientowany w sprawach squatingu i ludziach tam mieszkających mógłbyś innych porównań zastosować.Cos moze o czymś masz pojecie jeśli mógłbym zasugerować.Znamy się z tej strony wiele już lat wiec wiem ze tego jest sporo.

Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji