Stary nie wiem jak ty, ale ja nie próbuję nikomu, zaimponować. WYRAŻAM SWÓJ POGLĄD NA TĄ SPRAWĘ, licząc, że mam taką możliwość na łamach tej strony.Uważam takie przenosiny za wał względem kibiców,z którym się łatwo nie pogodzę.Jeśli do refleksji potrzebujesz opinii rodowitych londyńczyków, a nie własnych odczuć, to daje link na "grupkę londyńczyków" (pewnie nieudaczników) ,którzy myślą podobnie jak ja w tej sprawie:
http://www.youtube.com/watch?v=VKCm5uWwtaQ&feature=player_embedded
i stary bez względu jak będziesz mnie obrażał, to ja i tak zostanę po stronie tych "nieudaczników", z "grupką małolatów",mam wyjebane jak mnie nazywają.MYŚLĘ SAM, A NIE PODĄŻAM JAK BARAN ZA RESZTĄ.
Przeraża mnie tylko myśl, że większość na tym forum kibicuje rozumem, a nie sercem i przełyka wszystko co im wciskają. MOJE SERCE JEST NA WHL I SPRÓBUJE ZROBIĆ ILE SIĘ DA BY DOM ZOSTAŁ NA SWOIM MIEJSCU.
WE ARE N17
31 stycznia 2011, 13:01
31 stycznia 2011, 13:06
Michał, pozwól, że dopytam: czy jeśli Spurs przeniosą się gdzie indziej niż do Stratford, ale poza N17, to postąpisz podobnie?
31 stycznia 2011, 14:55
Jak w reklamie - czy kibicujesz sercem czy rozumem, dla mnie glupota jest gadanie bzdur, ze Tottenham nie bedzie Tottenhamem dlatego, bo przeniesie sie owszem, do sasiedniej dzielnicy, owszem, do sasiedniej "gminy" (hehe, do kogo jak do kogo, ale do nas ta "gmina" pasuje
), ale de facto zaledwie kilka kilometrow od obecnej siedziby. Mow co chcesz, ale dla mnie takie podejscie jest skrajnie niezrozumiale.
A z ciekawosci - mieszkasz/mieszkales dluzszy czas w polnocnym Londynie? Bo jesli nie to, z calym szacunkiem, wyrazanie tak skrajnej opinii jak "przestane kibicowac, bo sie przeniosa" bedzie wlasnie pojsciem za grupka "baranow", jak raczyles to ujac
A z ciekawosci - mieszkasz/mieszkales dluzszy czas w polnocnym Londynie? Bo jesli nie to, z calym szacunkiem, wyrazanie tak skrajnej opinii jak "przestane kibicowac, bo sie przeniosa" bedzie wlasnie pojsciem za grupka "baranow", jak raczyles to ujac
1 lutego 2011, 12:22
Jakby tam nie jechać to jest to kilkanaście nie kilka kilometrów.
Stary może jesteś lepszy niż ja z geografii, ale w życiu nie słyszałem żeby Stratford sąsiadował z Edmunton,czy Tottenhamem,bo na granicy tych dwóch dzielnic leży nasz stadion.Gdyby Piast Gliwice Przeniósł się do Zabrza to też byłoby to kilka lub kilkanaście kilometrów.A ja sobie tego nie wyobrażam.Gdyby Ruch Chorzów przenieść do Zabrza to też byłoby to kilkanaście kilometrów.Zapytaj "md18" czy to sobie wyobraża ?
Nigdy nie kibicowałem THFC bo mieli piękny stadion,wielkie gwiazdy, czy dobrze grali.Bo tak nie było. Dla mnie bycie kibicem to przynależność do jakiejś społeczności,forma lokalnego patryjotyzmu , utożsamienie się z pewnym miejscem.
Wszystkiego tego zabraknie mi po przenosinach do Wschodniego Londynu.
W kibicowaniu zawsze jesteśmy my i oni.Oni to jest dla mnie min. West Ham który na już swój stadion na Stratford.
Nie będę się czuł dobrze w miejscu tych "onych"
Tak Mieszkałem w Północnym Londynie przez trochę lat,większość moich londyńskich znajomych mieszka w Północnym Londynie i prawie wszyscy kibicują THFC.
Moim jedynym powodem dla którego zacząłem kibicować Tottenhamowi to fakt,że był to lokalny klub społeczności z którą się związałem.Także dla mnie kibicowanie klubowi Stratford Hotspur FC traci urok.
Sądzę, że również przestanie to być Yids army.Tam już nie ma dzielnic żydowskich, a żydki się szybko wykruszą.Już w tej chwili więcej Żydów kibicuje Arsenalowi niż nam. Po przenosinach kibicowanie tych najbardziej lojalnych dla THFC przestanie mieć sens i wszyscy przejdą do Arsenalu, no chyba że Stratford FC zacznie grać lepiej niż Arsenal. Na wschodzie mieszka z kolei sporo Arabów i Hindusów . Więc może Stratford Hotspur stworzy nową :"Turban Armię" ?
Mnie to nie bawi.
Halabala jesteś zupełnie inny niż ja i prawdopodobnie kieruje tobą inny kodeks wartości,więc się nie dogadamy, tak czy owak.
Nie mam ochoty kłócić się bez końca, tym postem próbuje tylko wyjaśnić moje racje i mój punkt widzenia.
Dla ciebie może on jest głupi, dla mnie nie.
Dla mnie bezdusznym jest robienie z futbolu wyłącznie maszynki do robienia pieniędzy.Ja chciałbym tam jeszcze poczuć ducha.Tego ducha odnalazłem na WHL i będę o niego walczył na tyle na ile mogę.
Stary może jesteś lepszy niż ja z geografii, ale w życiu nie słyszałem żeby Stratford sąsiadował z Edmunton,czy Tottenhamem,bo na granicy tych dwóch dzielnic leży nasz stadion.Gdyby Piast Gliwice Przeniósł się do Zabrza to też byłoby to kilka lub kilkanaście kilometrów.A ja sobie tego nie wyobrażam.Gdyby Ruch Chorzów przenieść do Zabrza to też byłoby to kilkanaście kilometrów.Zapytaj "md18" czy to sobie wyobraża ?
Nigdy nie kibicowałem THFC bo mieli piękny stadion,wielkie gwiazdy, czy dobrze grali.Bo tak nie było. Dla mnie bycie kibicem to przynależność do jakiejś społeczności,forma lokalnego patryjotyzmu , utożsamienie się z pewnym miejscem.
Wszystkiego tego zabraknie mi po przenosinach do Wschodniego Londynu.
W kibicowaniu zawsze jesteśmy my i oni.Oni to jest dla mnie min. West Ham który na już swój stadion na Stratford.
Nie będę się czuł dobrze w miejscu tych "onych"
Tak Mieszkałem w Północnym Londynie przez trochę lat,większość moich londyńskich znajomych mieszka w Północnym Londynie i prawie wszyscy kibicują THFC.
Moim jedynym powodem dla którego zacząłem kibicować Tottenhamowi to fakt,że był to lokalny klub społeczności z którą się związałem.Także dla mnie kibicowanie klubowi Stratford Hotspur FC traci urok.
Sądzę, że również przestanie to być Yids army.Tam już nie ma dzielnic żydowskich, a żydki się szybko wykruszą.Już w tej chwili więcej Żydów kibicuje Arsenalowi niż nam. Po przenosinach kibicowanie tych najbardziej lojalnych dla THFC przestanie mieć sens i wszyscy przejdą do Arsenalu, no chyba że Stratford FC zacznie grać lepiej niż Arsenal. Na wschodzie mieszka z kolei sporo Arabów i Hindusów . Więc może Stratford Hotspur stworzy nową :"Turban Armię" ?
Mnie to nie bawi.
Halabala jesteś zupełnie inny niż ja i prawdopodobnie kieruje tobą inny kodeks wartości,więc się nie dogadamy, tak czy owak.
Nie mam ochoty kłócić się bez końca, tym postem próbuje tylko wyjaśnić moje racje i mój punkt widzenia.
Dla ciebie może on jest głupi, dla mnie nie.
Dla mnie bezdusznym jest robienie z futbolu wyłącznie maszynki do robienia pieniędzy.Ja chciałbym tam jeszcze poczuć ducha.Tego ducha odnalazłem na WHL i będę o niego walczył na tyle na ile mogę.
1 lutego 2011, 12:29
Spróbujcie to przenieść na grunt polski:
-czy Arka Gdynia będzie Arką Gdynia jeśli przeniosą ją do Poznania?Czy będzie Arką Poznań
-czy Śląsk Wrocław będzie tym samym klubem po przeniesieniu do Warszawy? Chyba nie. Zresztą żaden człon do niczego nie pasuje. Śląsk Warszawa?
-czy Arka Gdynia będzie Arką Gdynia jeśli przeniosą ją do Poznania?Czy będzie Arką Poznań
-czy Śląsk Wrocław będzie tym samym klubem po przeniesieniu do Warszawy? Chyba nie. Zresztą żaden człon do niczego nie pasuje. Śląsk Warszawa?
1 lutego 2011, 12:39
Michał(el Skuterro) napisał(a):Spróbujcie to przenieść na grunt polski:
-czy Arka Gdynia będzie Arką Gdynia jeśli przeniosą ją do Poznania?Czy będzie Arką Poznań
-czy Śląsk Wrocław będzie tym samym klubem po przeniesieniu do Warszawy? Chyba nie. Zresztą żaden człon do niczego nie pasuje. Śląsk Warszawa?
Zauważasz to, że Wrocław i Warszawa, tak jak Gdańsk i Poznań to różne miasta, a Londyn i Londyn nie?
Michał(el Skuterro) napisał(a):Halabala jesteś zupełnie inny niż ja i prawdopodobnie kieruje tobą inny kodeks wartości,więc się nie dogadamy, tak czy owak.
Miejmy nadzieje, że jest. Bo patrząc na określenia typu "żydki" i "Turban Armia" mam nadzieję, że takich jak Ty jest jak najmniej.
1 lutego 2011, 14:32
Michale, ja dyskusji nie zamkne, bo w ostatnim poscie poruszyles kilka ciekawych spraw i bardzo chetnie wymienie z Toba opinie.
Pierwsza rzecz - Ginola - nie dopatrywalbym sie zlej woli - raczej dosc chaotycznego i specyficznego stylu pisania (bez urazy) kolegi Skutera.
Przyklady z Polski sa o tyle nietrafione ze - jak zauwazyl ginola, Wroclaw, Poznan, Gdynia to sa rozne miasta, oddalone od siebie setki kilometrow. Lepszym przykladem bylaby Gdynia, gdzie swego czasu Arka przeniosla sie z Ejsmonda (nad samym morzem) na stadion miejski do Redlowa (czyli de facto na stadion Baltyku). Kibice jakos sie nie odwrocili. W Toruniu wybudowano nowy stadion w centrum miasta i Elanowcy poszli za druzyna a nie przerzucili sie na zuzel (nie smiac sie - Apator i Elana walcza w miescie mimo ze jedni to 3-ligowa pilka, a drudzy mistrzowski speedway
), zmiana stadionu to nic zlego. Owszem, argument ze przenosimy sie do innej gminy, na "teren lowiecki" West Hamu jest sluszny, ale to jest jak wybor miedzy mieszkaniem w 30-metrowej klitce na poddaszu, a przeprowadzka do luksusowego apartamentu na nowym osiedlu. Ok, mozna byc przeciw, bo zostawia sie za soba "ziomow z dzielni", ale przeprowadzka oznacza postep i jesli chciales typowo lokalny klubik, zwiazany z okolica, to trzeba bylo wybrac Barnet. Chcesz tego czy nie, Tottenham jest klubem majacym baze kibicowska w calym Londynie, Anglii i swiecie i przenosiny o te kilkanascie kilometrow tego nie zmienia.
A argument, ze "Nigdy nie kibicowałem THFC bo mieli piękny stadion,wielkie gwiazdy, czy dobrze grali.Bo tak nie było. Dla mnie bycie kibicem to przynależność do jakiejś społeczności,forma lokalnego patryjotyzmu , utożsamienie się z pewnym miejscem" jest o tyle nietrafiony, ze poza mlodzieza ktora zaczela kibicowac Spurs na fali naszej gry w CL, chyba nikt z nas nie zaczal kibicowac Spurs z zadnej z wymienionych przyczyn. A Twoje pozniejsze argumenty swiadcza o tym, ze nie kibicujesz Tottenhamowi, tylko...miejscu. Jak rozumiem, gdyby Spurs przeniesli sie na nowy stadion, a w poblizu swoj obiekt wybudowalby Arsenal, nie mialbys problemu z przerzuceniem uczuc na "prawdziwie lokalny klub". Taki wniosek wyplywa dla mnie ze zdania " Po przenosinach kibicowanie tych najbardziej lojalnych dla THFC przestanie mieć sens i wszyscy przejdą do Arsenalu, no chyba że Stratford FC zacznie grać lepiej niż Arsenal".
W tej sytuacji tak naprawde mowimy o czyms zupelnie innym. Ja mowie o kibicowaniu jednemu klubowi na dobre i na zle, przez cale zycie. Ty natomiast - takie odnosze wrazenie - mowisz o spedzaniu wolnego czasu na osiedlu. Klub przeniesie sie na sasiednie osiedle (nie w sensie doslownym sasiednie - niech zatem bedzie - niedalekie), trudno, znajdzie sie inny "lokalny" klub. W tym wzgledzie faktycznie sie nie dogadamy.
Pozniejsze argumenty o Yid Army (nie "Yids Army" ) traca XIX wiekiem i w zasadzie nie ma co o nich dyskutowac.
Pierwsza rzecz - Ginola - nie dopatrywalbym sie zlej woli - raczej dosc chaotycznego i specyficznego stylu pisania (bez urazy) kolegi Skutera.
Przyklady z Polski sa o tyle nietrafione ze - jak zauwazyl ginola, Wroclaw, Poznan, Gdynia to sa rozne miasta, oddalone od siebie setki kilometrow. Lepszym przykladem bylaby Gdynia, gdzie swego czasu Arka przeniosla sie z Ejsmonda (nad samym morzem) na stadion miejski do Redlowa (czyli de facto na stadion Baltyku). Kibice jakos sie nie odwrocili. W Toruniu wybudowano nowy stadion w centrum miasta i Elanowcy poszli za druzyna a nie przerzucili sie na zuzel (nie smiac sie - Apator i Elana walcza w miescie mimo ze jedni to 3-ligowa pilka, a drudzy mistrzowski speedway
A argument, ze "Nigdy nie kibicowałem THFC bo mieli piękny stadion,wielkie gwiazdy, czy dobrze grali.Bo tak nie było. Dla mnie bycie kibicem to przynależność do jakiejś społeczności,forma lokalnego patryjotyzmu , utożsamienie się z pewnym miejscem" jest o tyle nietrafiony, ze poza mlodzieza ktora zaczela kibicowac Spurs na fali naszej gry w CL, chyba nikt z nas nie zaczal kibicowac Spurs z zadnej z wymienionych przyczyn. A Twoje pozniejsze argumenty swiadcza o tym, ze nie kibicujesz Tottenhamowi, tylko...miejscu. Jak rozumiem, gdyby Spurs przeniesli sie na nowy stadion, a w poblizu swoj obiekt wybudowalby Arsenal, nie mialbys problemu z przerzuceniem uczuc na "prawdziwie lokalny klub". Taki wniosek wyplywa dla mnie ze zdania " Po przenosinach kibicowanie tych najbardziej lojalnych dla THFC przestanie mieć sens i wszyscy przejdą do Arsenalu, no chyba że Stratford FC zacznie grać lepiej niż Arsenal".
W tej sytuacji tak naprawde mowimy o czyms zupelnie innym. Ja mowie o kibicowaniu jednemu klubowi na dobre i na zle, przez cale zycie. Ty natomiast - takie odnosze wrazenie - mowisz o spedzaniu wolnego czasu na osiedlu. Klub przeniesie sie na sasiednie osiedle (nie w sensie doslownym sasiednie - niech zatem bedzie - niedalekie), trudno, znajdzie sie inny "lokalny" klub. W tym wzgledzie faktycznie sie nie dogadamy.
Pozniejsze argumenty o Yid Army (nie "Yids Army" ) traca XIX wiekiem i w zasadzie nie ma co o nich dyskutowac.
1 lutego 2011, 20:55
halabala napisał(a):zmiana stadionu to nic zlego
No i tu dochodzimy to kluczowego dla tematu pytania - Po co nam nowy (inny?) stadion? Czy po to żeby kosić więcej kasy, za którą można by sprowadzić tego upragnionego przez spurswariackie masy napastnika? Żeby poprawić sobie statystki w liczbach widzów? I tak jak w przypadku Man Utd zamiast kibiców na trybunach oglądać arabskich szejków z iphonami? Prawda leży gdzieś pomiędzy, bo nowy stadion w miejsce starego był by czymś do przyjęcia, jednak przeprowadzka w rejony "nie nasze", jest troszke nie smaczna. Tak jak pisałem, jeśli chcemy Arsenalowi zarzucać ich "przeprowadzke" sami w tej materii musimy pozsotać czyści
1 lutego 2011, 21:30
Po to, żeby generując wyższe przychody, byc w finansowej ekstraklasie. Zwłaszcza, że po wejściu reguły "fair play", przychody z meczów będą jednym z głównych składników dozwolonego budżetu transferowego. Niestety, tu w pełni zgadzam się z Danielem Levym, doszliśmy do kresu możliwości finansowych przy obecnym stadionie.
2 lutego 2011, 08:45
rozumiem, że wybudowanie nowego stadionu na WHL(projekt jest naprawdę imponujący) w ogóle nie rozwiązuje tak istotnego problemu "większej liczby miejsc i generowania przychodów.
Halabala - nie znam nikogo kto by nie dostrzegał potrzeby rozwoju i budowy nowego stadionu i wbrew temu co wypisujesz, nie jestem za dożywotnim graniem na starym stadionie ,tylko za pozostaniem na WHL.
I nieprawdą jest co wypisujesz, że to: "jest jak wybor miedzy mieszkaniem w 30-metrowej klitce na poddaszu, a przeprowadzka do luksusowego apartamentu na nowym osiedlu."
Tak naprawdę jest to wybór między wyborem "luksusowego apartamentu" na "nowym osiedlu" , a "luksusowego apartamentu" w miejscu które ma ponad 120-to letnią tradycje i które wszyscy kochamy (mam nadzieję).
Różnica jest tylko taka ,że przeprowadzka jest łatwiejsza i mniej kosztowna dla zarządu, więc zwycięża pieniądz i sprzedają tradycje i uczucia kibiców,dla nich nie jest to wiele warte, ważniejsze jest zaoszczędzenie kilkudziesięciu milionów.
Dokładnie to samo co na Stratford możemy mieć na WHL, z tym że to ciągle będzie nasz klub.
I nie pojmuje dlaczego z takim uporem chcesz się przenosić niż bronić wizji luksusowych apartamentów na Tottenhamie.Swoją drogą THFC w czerwcu ubiegłego roku podpisało umowę z firmą wyburzeniową "General Demolition" na wyburzenie tych wszystkich starych domów wokół stadionu, celem przygotowania placu pod ten kompleks, bo to nie tylko stadion. Prace mają się zacząć w maju tego roku.Wiem bo kumple pracują w "GD" i dostali ten kontrakt.Nowy Stadion powstałby w bardzo podobnym czasie co przeprowadzka,bo stadion na Stratford też trzeba przerabiać.
WIĘC POWIEDZMY TAK DLA LUKSUSOWYCH APARTAMENTÓW NA WHL I NIE DLA STRATFORD
http://www.youtube.com/watch?v=1y8YfmgwdKY
Halabala - nie znam nikogo kto by nie dostrzegał potrzeby rozwoju i budowy nowego stadionu i wbrew temu co wypisujesz, nie jestem za dożywotnim graniem na starym stadionie ,tylko za pozostaniem na WHL.
I nieprawdą jest co wypisujesz, że to: "jest jak wybor miedzy mieszkaniem w 30-metrowej klitce na poddaszu, a przeprowadzka do luksusowego apartamentu na nowym osiedlu."
Tak naprawdę jest to wybór między wyborem "luksusowego apartamentu" na "nowym osiedlu" , a "luksusowego apartamentu" w miejscu które ma ponad 120-to letnią tradycje i które wszyscy kochamy (mam nadzieję).
Różnica jest tylko taka ,że przeprowadzka jest łatwiejsza i mniej kosztowna dla zarządu, więc zwycięża pieniądz i sprzedają tradycje i uczucia kibiców,dla nich nie jest to wiele warte, ważniejsze jest zaoszczędzenie kilkudziesięciu milionów.
Dokładnie to samo co na Stratford możemy mieć na WHL, z tym że to ciągle będzie nasz klub.
I nie pojmuje dlaczego z takim uporem chcesz się przenosić niż bronić wizji luksusowych apartamentów na Tottenhamie.Swoją drogą THFC w czerwcu ubiegłego roku podpisało umowę z firmą wyburzeniową "General Demolition" na wyburzenie tych wszystkich starych domów wokół stadionu, celem przygotowania placu pod ten kompleks, bo to nie tylko stadion. Prace mają się zacząć w maju tego roku.Wiem bo kumple pracują w "GD" i dostali ten kontrakt.Nowy Stadion powstałby w bardzo podobnym czasie co przeprowadzka,bo stadion na Stratford też trzeba przerabiać.
WIĘC POWIEDZMY TAK DLA LUKSUSOWYCH APARTAMENTÓW NA WHL I NIE DLA STRATFORD
http://www.youtube.com/watch?v=1y8YfmgwdKY
2 lutego 2011, 09:40
Owszem, pozostanie na WHL byloby bardzo korzystne (choc drozsze co najmniej dwa razy, co bez watpienia odbiloby sie na finansach klubu) i bede sie bardzo cieszyl, jesli ta opcja zwyciezy. Pamietam jednak rozmowy o rozbudowie/budowaniu nowego WHL trwajace od dawna i ciagle przez cos utracane, dlatego dopoki nie zobacze, to nie uwierze. A co do naszego sporu, uwazam za niewlasciwe stawianie sprawy na ostrzu noza i mowienie "WHL albo smierc", bo summa summarum lepsze przenosiny na nowy stadion, niz pozostanie na starym WHL jesli odpukac beda jakies problemy z pozwoleniami, wywlaszczeniami, kosztami, transportem etc. Zreszta, podejrzewam ze za jakis czas nasza dyskusja stanie sie bezprzedmiotowa bo watpie, czy dostaniemy zgode na zajecie Olimpijskiego z jednoczesnym wyburzeniem biezni lekkoatletycznej. Jak bedzie, zobaczymy
2 lutego 2011, 09:59
Właśnie- pamiętacie "Lizbona albo śmierć" czyli najbardziej kretyńskie hasło stulecia. No i gdzie jest teraz Rokita?
2 lutego 2011, 10:38
GINOLA przenosząc tą przeprowadzkę na grunt Polski musiałem przenosić kluby z miasta do miasta, ponieważ nie mamy takiego tworu jak Londyn. Londyn ma inną specyfikę niż polskie miasta i nie jestem w stanie podać przykładu dokładnie bliźniaczego przykładu z Polski.
Londyn to niesamowity moloch ,który na przełomie swojej historii wchłaniał pomniejsze miejscowości i wioski rozlokowane wokół Londynu.Nawet z urzędu rozróżnia się Londyn (czyli historyczny Londyn) i tzw. Wielki Londym: miejscowości wchłonięte przez twór zwany Londynem.Większość tych miejscowości swoją przygodę z Londynem mają stosunkowo niedługą, a w momencie wchłaniania były to miasta nieraz większe od takich Polskich miast jak Gliwice,Gdynia czy Poznań. Mają swój własny odpowiednik urzędu miejskiego,swoje herby i spore elementy niezależności.Również nazwy tych miejsc podkreślają, że były to wcześniej niezależne twory.Każda miejscowość z końcówką "ham" pchodzącą od staroangielskiego "hamlet" oznacz wieś.Także Tottenham to wiocha należąca do pewnego gościa którego nazwisko nie trudno zgadnąć. Takich hamów w tym Wielkim Londynie
sporo.Myśle, że odrębność tych dzielnic jest dużo mocniejsza i bardziej odczuwalna niż na przykładzie Polskich miast, choćby przez rozmiary. Być może na przykładzie Warszawy dałoby się zrobić właściwsze porównanie, ale nie znam się na niej.
Sposób w jaki mówią Angole z Londynu jest tego dobrym przykładem. Jeśli zapytasz takowego gdzie jedzie to odpowie ci, że na Tottenham, Enfild czy Southgate, natomiast jadąc do Centralnego Londynu mówi że jedzie do Londynu.Także wydaje mi się że przyrównanie w Polsce przenosin z miasta do miasta jest niewłaściwe.Fakt, że podałem miejscowości z różnych regionów Polski,co może nie jest najwłaściwsze, ale spróbuje dać inny przykład.
Kilka lat temu było głośno o stworzeniu na Górnym Śląsku Supermiasta, które miałoby wchłonąć wszystkie pomniejsze miejscowości:Gliwice, Zabrze, Chorzów, Katowice,Rude Śl.,Bytom i inne. Powstałoby coś na wzór Londynu.Czy dla Śląskich kibiców coś by się zmieniło?Nie. Ruch to dalej byłyby Ciule,a Piast to kurczaki. I każdy z Piasta nie chciałby przeniesienia klubu w obszarze tego samego supermiasta do sąsiadującej dzielnicy Zabrze i sąsiadować z tym "Żabolskim Gównem im. Adolfa Hitlera".
Ginola co cię tak oburzyło "żydki" czy "turban"?
Czy w ogóle fakt, że napomniałem cokolwiek o żydach czy arabach? Co jest nie tak ze słowem turban?
Rozumiem,że poprzez użycie "turbanu" stałem się dla ciebie niebezpiecznym ksenofobem,faszystą i jeszcze parę takich... i najlepiej to byłoby wysłać chłopaków z antify żeby zrobili ze mną porządek. A z "Żydkami"?
To dopiero obraźlistwo. brrryy. Wychodzi ze mnie polski nacjonalizm, trzeba mnie resocjalizować, takie myślenie trzeba niszczyć w zarodku. Najgorsze z tego wszystkiego jest jednak to, że "żydków" napisałem z małej litery. Toż to szczyt jadowitego antysemityzmu.
Tragedia.Nie śpię z "wybiórczą" pod poduszką i daleko mi do poprawności politycznej.
Przerażają mnie jednak ludzie którzy tak jak ty na siłę szukają rzeczy które nie mają miejsca, by je zwalczać. W swoim krótkim życiu zdarzyło mi się zostać pobitym "za bycie faszystą". Raz zostałem skopany bo miałem białe sznurówki w glanach, a przecież WSZYSCY wiedzą że białe sznurówki to szczyt nietolerancji. Drugi, kiedy miałem koszulkę z białym orłem, bo WSZYSCY wiedzą kto chodzi w takich koszulkach. Myślę ginola, że postępujesz podobnie.
Mam zaprzyjaźnionego Żyda, mieszka na Hendon, pochodzi z Krakowa, wyjechał z Polski kiedy miał 12 lat, ale rewelacyjnie mówi po polsku.Raz na miesiąc, odwiedzam go żeby zagrać w szachy i przywoże mu słodycze i alkohol z Polski.Kiedy mnie widzi zawsze wita mnie tym samym pytamiem:"Co tam masz dobrego dla starego żydka?". Ginola jak chcesz dam ci telefon do tego człowieka.Możesz mu powiedzieć że masz nadzieje że takich jak on jest jak najmniej. Choć faktycznie takich jak on jest coraz mniej.
Proszę oświeć mnie co ja takiego złego napisałem ?
Zawsze mogę się poprawić.
Londyn to niesamowity moloch ,który na przełomie swojej historii wchłaniał pomniejsze miejscowości i wioski rozlokowane wokół Londynu.Nawet z urzędu rozróżnia się Londyn (czyli historyczny Londyn) i tzw. Wielki Londym: miejscowości wchłonięte przez twór zwany Londynem.Większość tych miejscowości swoją przygodę z Londynem mają stosunkowo niedługą, a w momencie wchłaniania były to miasta nieraz większe od takich Polskich miast jak Gliwice,Gdynia czy Poznań. Mają swój własny odpowiednik urzędu miejskiego,swoje herby i spore elementy niezależności.Również nazwy tych miejsc podkreślają, że były to wcześniej niezależne twory.Każda miejscowość z końcówką "ham" pchodzącą od staroangielskiego "hamlet" oznacz wieś.Także Tottenham to wiocha należąca do pewnego gościa którego nazwisko nie trudno zgadnąć. Takich hamów w tym Wielkim Londynie
sporo.Myśle, że odrębność tych dzielnic jest dużo mocniejsza i bardziej odczuwalna niż na przykładzie Polskich miast, choćby przez rozmiary. Być może na przykładzie Warszawy dałoby się zrobić właściwsze porównanie, ale nie znam się na niej.
Sposób w jaki mówią Angole z Londynu jest tego dobrym przykładem. Jeśli zapytasz takowego gdzie jedzie to odpowie ci, że na Tottenham, Enfild czy Southgate, natomiast jadąc do Centralnego Londynu mówi że jedzie do Londynu.Także wydaje mi się że przyrównanie w Polsce przenosin z miasta do miasta jest niewłaściwe.Fakt, że podałem miejscowości z różnych regionów Polski,co może nie jest najwłaściwsze, ale spróbuje dać inny przykład.
Kilka lat temu było głośno o stworzeniu na Górnym Śląsku Supermiasta, które miałoby wchłonąć wszystkie pomniejsze miejscowości:Gliwice, Zabrze, Chorzów, Katowice,Rude Śl.,Bytom i inne. Powstałoby coś na wzór Londynu.Czy dla Śląskich kibiców coś by się zmieniło?Nie. Ruch to dalej byłyby Ciule,a Piast to kurczaki. I każdy z Piasta nie chciałby przeniesienia klubu w obszarze tego samego supermiasta do sąsiadującej dzielnicy Zabrze i sąsiadować z tym "Żabolskim Gównem im. Adolfa Hitlera".
Ginola co cię tak oburzyło "żydki" czy "turban"?
Czy w ogóle fakt, że napomniałem cokolwiek o żydach czy arabach? Co jest nie tak ze słowem turban?
Rozumiem,że poprzez użycie "turbanu" stałem się dla ciebie niebezpiecznym ksenofobem,faszystą i jeszcze parę takich... i najlepiej to byłoby wysłać chłopaków z antify żeby zrobili ze mną porządek. A z "Żydkami"?
To dopiero obraźlistwo. brrryy. Wychodzi ze mnie polski nacjonalizm, trzeba mnie resocjalizować, takie myślenie trzeba niszczyć w zarodku. Najgorsze z tego wszystkiego jest jednak to, że "żydków" napisałem z małej litery. Toż to szczyt jadowitego antysemityzmu.
Tragedia.Nie śpię z "wybiórczą" pod poduszką i daleko mi do poprawności politycznej.
Przerażają mnie jednak ludzie którzy tak jak ty na siłę szukają rzeczy które nie mają miejsca, by je zwalczać. W swoim krótkim życiu zdarzyło mi się zostać pobitym "za bycie faszystą". Raz zostałem skopany bo miałem białe sznurówki w glanach, a przecież WSZYSCY wiedzą że białe sznurówki to szczyt nietolerancji. Drugi, kiedy miałem koszulkę z białym orłem, bo WSZYSCY wiedzą kto chodzi w takich koszulkach. Myślę ginola, że postępujesz podobnie.
Mam zaprzyjaźnionego Żyda, mieszka na Hendon, pochodzi z Krakowa, wyjechał z Polski kiedy miał 12 lat, ale rewelacyjnie mówi po polsku.Raz na miesiąc, odwiedzam go żeby zagrać w szachy i przywoże mu słodycze i alkohol z Polski.Kiedy mnie widzi zawsze wita mnie tym samym pytamiem:"Co tam masz dobrego dla starego żydka?". Ginola jak chcesz dam ci telefon do tego człowieka.Możesz mu powiedzieć że masz nadzieje że takich jak on jest jak najmniej. Choć faktycznie takich jak on jest coraz mniej.
Proszę oświeć mnie co ja takiego złego napisałem ?
Zawsze mogę się poprawić.
2 lutego 2011, 11:07
Mieszkałeś w Londynie, podobało Ci się jak mówili na Ciebie per "
olaczek"? Są Polacy, są Żydzi (czy żydzi, zależy czy mówimy o nacji czy religii także brak wielkiej litery w ogóle mnie nie ruszył), nie Polaczki i żydki. Nie tłumacz mi, że znasz Żyda, zna ich praktycznie każdy, kto nie jest z góry nastawiony na nie.
Nie oburzyło mnie słowo "turban", bo to normalne słowo w języku polskim. Ale normalnym słowem jest także małpa czy ping-pong, a jednak ma też swoje znaczenie obraźliwe. I tak samo wielu ludzi mówi "turbany" chcąc obrazić muzułmanów. Jeśli nie o to Ci chodziło z turbanem i żydkiem to dzięki Bogu, uznaj temat za niebyły.
Co do miasta, dobrze wiem, że Londyn to jakby konfederacja gmin. Ale poniekąd tak samo jest z Warszawą (100 lat temu nie mówiło się np. jadę "na Mokotów" tylko "do Mokotowa"
, mimo to jak Wojciechowski rzucił hasło gry Polonii na Narodowym, to nie było słowa sprzeciwu. Znani mi kibice Polonii (a jest ich sporo, większość warszawiaków z Warszawy, a nie "warszawiaków" z Ząbek, Nowego Dworu etc. - oczywiście bez urazy dla Ząbek, Nowego Dworu etc.) stukali się raczej w głowę, po co im stadion na 55 tysięcy ludzi. Problemem nie były jednak nigdy przenosiny na drugą stronę Wisły, licząc odległościowo chyba dalej niż z WHL na Olimpijski.
Mniejsza zresztą o to, wiadomo, że wszyscy tu co do jednego w idealnym świecie woleliby rozbudowę WHL. Świat jednak nie jest idealny, władze dzielnicy rzucają nam kłody pod nogi i, jak słusznie przypomniał aapa, umieranie "za Lizbonę" do niczego nas nie doprowadzi, chyba że do niebytu, jak wspomniany "
an Poseł Rokita, Jan Maria."
A za kwestia GW w ogóle nie dotyczy sprawy (oprócz wspomnianego powyżej świetnego cytatu z Michnika
), ponieważ jakiś czas temu, chyba niedługo będą ze dwa lata, sam przestałem ją czytać. W swoim dążeniu do obiektywizmu stała się tak samo (albo i bardziej) subiektywna jak każda inna gazeta na rynku.
Nie oburzyło mnie słowo "turban", bo to normalne słowo w języku polskim. Ale normalnym słowem jest także małpa czy ping-pong, a jednak ma też swoje znaczenie obraźliwe. I tak samo wielu ludzi mówi "turbany" chcąc obrazić muzułmanów. Jeśli nie o to Ci chodziło z turbanem i żydkiem to dzięki Bogu, uznaj temat za niebyły.
Co do miasta, dobrze wiem, że Londyn to jakby konfederacja gmin. Ale poniekąd tak samo jest z Warszawą (100 lat temu nie mówiło się np. jadę "na Mokotów" tylko "do Mokotowa"
Mniejsza zresztą o to, wiadomo, że wszyscy tu co do jednego w idealnym świecie woleliby rozbudowę WHL. Świat jednak nie jest idealny, władze dzielnicy rzucają nam kłody pod nogi i, jak słusznie przypomniał aapa, umieranie "za Lizbonę" do niczego nas nie doprowadzi, chyba że do niebytu, jak wspomniany "
A za kwestia GW w ogóle nie dotyczy sprawy (oprócz wspomnianego powyżej świetnego cytatu z Michnika
2 lutego 2011, 13:34
Troche chyba zbaczamy z tematu. Czy my naprawde musimy stać się taką samą komercyjną marką jak Arsenal czy City? Ja własnie dlatego uwielbiałem Spurs, że bez wydawania bajonskich sum na wyżelowane gwiazdy potrafili walczyć jak równy z równym w meczach z Arsenalem, Chelsea czy ManU. Nie zawsze udawało się wygrać, ale nie o to tylko chodzi w footballu
Wydaje mi się że "WE ARE N17" nie jest protestem przeciwko nowemu stadionowi, a przeprowadzce w "wrogie klimaty". Uważam że pierszeństwo w tej dyskusji mają osoby które na WHL, i w Londynie pojawiaja się regularnie, a z filmiku Skuterra wynika że oni są na "nie".
ps: Może trzeba poprostu wy******ać z WHL krzesełka, i wrócić do lat 80
Zmieści się więcej tłumi, i bilety będą tańsze
ps: Może trzeba poprostu wy******ać z WHL krzesełka, i wrócić do lat 80
2 lutego 2011, 14:05
Bulix - zabrzmi to dziwnie, ale nie mieszalbym City z Arsenalem. City mozna ustawic obok Chelsea - nowobogaccy, ktorych przejal dorobkiewicz z Rosji (zeby nie nazwac sprawy po imieniu - powiazany z nomenklatura zlodziej, choc z aparycji bardzo sympatyczny), ewentualnie szejk z Emiratow (fenomen - dzieki dobrom naturalnym pasterze wielbladow z piaszczystego zadupia stali sie jednymi z najpotezniejszych ludzi na ziemi...). Natomiast Arsenal - odrzucajac wszelkie animozje, to swietnie zarzadzany klub, ktory madra polityka i ciezka praca doszedl na szczyt i od lat sie na tym szczycie utrzymuje. I w tym konkretnym przykladzie powinnismy z naszych sasiadow brac przyklad i konsekwentnie dazyc do celu. Nie rozumiem podejscia minimalistycznego - kazdy z nas zaczynal kibicowac, gdy Spurs byli w mniejszym lub wiekszym szambie, ale do licha - chyba kazdy zdrowo myslacy kibic chcialby dla swojego klubu jak najlepiej! A najlepiej jest na szczycie. No, chyba ze jedyna przyczyna kibicowania danej druzynie byl fakt, ze byla dziadowska
2 lutego 2011, 14:19
xbulix, jestem jak każdy za pozostaniem pod N17, ale twoje argumenty są dziwaczne. Dwa pierwsze zdania są totalnie nieprawdziwe, bo: wydawaliśmy bajońskie sumy, gwiazdy zdarzały się nażelowane (jak nie dosłownie, to symbolicznie), nie potrafiliśmy wygrywać z Arsenalem i Chelsea, a z MU do dziś nie potrafimy od 10 lat.
2 lutego 2011, 16:17
Gość
Jakoś nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy w życiu odwiedzić Londynu, więc pewnie większość moich argumentów może nie przekonać zżytych z White Hart Lane, jednak tak na chłopski rozum, zwyczajny, chłopski rozum, przeprowadzka do Stratford wydaje się mimo wszystko dobrym rozwiązaniem. Czy Manchester City utracił na swojej tożsamości, gdy przenosił się z Maine Road na The City of Manchester Stadium? Chyba nic się w związku z tym nie zmieniło, a klub mógł zarabiać zdecydowanie większe pieniądze na biletach. Pewnie, można wyskoczyć z tekstem, że pieniądze to nie wszystko, jednak kończąc ten znakomity tekst: wszystko bez pieniędzy to chuj. W zasadzie wybór jest prosty: przeprowadzamy się na nowy stadion i wszystko zostaje "po staremu", albo zostajemy na obecnym White Hart Lane, jednak musimy liczyć się wtedy z tym, że prędzej czy później zawita do nas jakiś szejk z walizką pieniędzy. Bo tylko tak będziemy mogli rywalizować z City czy Chelsea o miejsce w pierwszej czwórce.
2 lutego 2011, 19:12
Sorry,masz racje, nawet myślałem o Chelsea - nie wiem skąd ten Arsenal się tam pojawiłhalabala napisał(a):Bulix - zabrzmi to dziwnie, ale nie mieszalbym City z Arsenalem.
Zależy co to znaczyhalabala napisał(a):A najlepiej jest na szczycie.
Może inaczej rozumiemy te "bajońskie sumy", ale chodziło mi o to że nie wydawalismy na transfery tyle co nasi rywale (o Realu nawet nie wspomne). Co do meczy z top4 raczej miałem na myśli to że nigdy skóry tanio im nie sprzedawaliśmy, a czasem potrafilismy zaskoczyc samych siebie (np drugi mecz HR i mamy remis z Arsenalem 4:4, może nie wygralismy, ale napewno troche upokorzylismy rywalaaapa napisał(a):wydawaliśmy bajońskie sumy, gwiazdy zdarzały się nażelowane (jak nie dosłownie, to symbolicznie), nie potrafiliśmy wygrywać z Arsenalem i Chelsea, a z MU do dziś nie potrafimy od 10 lat
2 lutego 2011, 19:17
Gość
xBulix napisał(a):Może inaczej rozumiemy te "bajońskie sumy", ale chodziło mi o to że nie wydawalismy na transfery tyle co nasi rywale (o Realu nawet nie wspomne). Co do meczy z top4 raczej miałem na myśli to że nigdy skóry tanio im nie sprzedawaliśmy, a czasem potrafilismy zaskoczyc samych siebie (np drugi mecz HR i mamy remis z Arsenalem 4:4, może nie wygralismy, ale napewno troche upokorzylismy rywala ) Weź też pod uwage że ja w tamtym poście pisałem wyłącznie w swoim imieniu, dlaczego JA nie chciał bym przeprowadzki na Startford
Pewnie, a zmiana stadionu w największym stopniu wpłynie na naszą grę. Buli, nie uważasz, że taki argument jest nieco, hmm, głupi?
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.