Mieszkałeś w Londynie, podobało Ci się jak mówili na Ciebie per "

olaczek"? Są Polacy, są Żydzi (czy żydzi, zależy czy mówimy o nacji czy religii także brak wielkiej litery w ogóle mnie nie ruszył), nie Polaczki i żydki. Nie tłumacz mi, że znasz Żyda, zna ich praktycznie każdy, kto nie jest z góry nastawiony na nie.
Nie oburzyło mnie słowo "turban", bo to normalne słowo w języku polskim. Ale normalnym słowem jest także małpa czy ping-pong, a jednak ma też swoje znaczenie obraźliwe. I tak samo wielu ludzi mówi "turbany" chcąc obrazić muzułmanów. Jeśli nie o to Ci chodziło z turbanem i żydkiem to dzięki Bogu, uznaj temat za niebyły.
Co do miasta, dobrze wiem, że Londyn to jakby konfederacja gmin. Ale poniekąd tak samo jest z Warszawą (100 lat temu nie mówiło się np. jadę "na Mokotów" tylko "do Mokotowa"

, mimo to jak Wojciechowski rzucił hasło gry Polonii na Narodowym, to nie było słowa sprzeciwu. Znani mi kibice Polonii (a jest ich sporo, większość warszawiaków z Warszawy, a nie "warszawiaków" z Ząbek, Nowego Dworu etc. - oczywiście bez urazy dla Ząbek, Nowego Dworu etc.) stukali się raczej w głowę, po co im stadion na 55 tysięcy ludzi. Problemem nie były jednak nigdy przenosiny na drugą stronę Wisły, licząc odległościowo chyba dalej niż z WHL na Olimpijski.
Mniejsza zresztą o to, wiadomo, że wszyscy tu co do jednego w idealnym świecie woleliby rozbudowę WHL. Świat jednak nie jest idealny, władze dzielnicy rzucają nam kłody pod nogi i, jak słusznie przypomniał aapa, umieranie "za Lizbonę" do niczego nas nie doprowadzi, chyba że do niebytu, jak wspomniany "

an Poseł Rokita, Jan Maria."
A za kwestia GW w ogóle nie dotyczy sprawy (oprócz wspomnianego powyżej świetnego cytatu z Michnika

), ponieważ jakiś czas temu, chyba niedługo będą ze dwa lata, sam przestałem ją czytać. W swoim dążeniu do obiektywizmu stała się tak samo (albo i bardziej) subiektywna jak każda inna gazeta na rynku.