RAFO THFC napisał(a):
Wczoraj, tuż przed przerwą, Mirallas podszedł do Baines'a, który już szykował się do rzutu karnego i powiedział mu, że sam chce strzelić, po czym przestrzelił. Na drugą połowę już nie wyszedł. Dodatkowo mówi się o zainteresowaniu Evertonu Lennonem, a nas Mirallasem. mi się to łączy w logiczną całość. Tym bardziej, ze lada dzień możemy dostać 5 mln za Naughtona, akurat można by całość lub część tej kwoty dorzucić do transferu Mirallasa. Dobry zawodnik, chętnie bym go u nas widział.
mefisto52 napisał(a):
Prawda jest taka, że nie kupimy nikogo dopóki kogokolwiek nie sprzedamy. A patrząc na to jak Levy targuje się o każdy milion nawet w przypadku takich "bezużytecznych" piłkarzy dla nas jak Lennon czy Naughton którzy i tak praktycznie nigdy nie grają to prędzej się okienko skończy niż dostanie za nich tyle ile sobie wymyślił... A szkoda bo znowu jego ego jest ważniejsze niż dobro klubu. Standardowo wymyśla w wywiadach kwoty które daje nam na okienko transferowe, w tym przypadku niby 35 mln a kłóci się o Lennona jak dają nam 6 mln to on nie bo chce 10 mln. Gdyby zamierzał cokolwiek sypnąć na to okienko to odpuściłby już te 4 mln. W poprzednim okienku miał dać 50 mln a zarobił jeszcze 9 mln na czysto ! W tym jak nie wyjdzie na zero to pewnie nie kupimy nikogo. Taka jest przykra prawda
Zwykle jak widzę takie posty to mi ręce opadają, ale staram się je "puścić mimo uszu", ale ten jest tak głupi, ze aż muszę skomentować.
Lennon i Naughton prawie w ogóle nie grają? Lennon w tym sezonie pojawił się na boisku 17(!) razy i spędził na nim 745 minut. Naughton, z kolei zagrał w jedenastu meczach, łącznie 865 minut.
Gdyby nie to, że zdarzało mu się pauzować za kartki bądź z powodu kontuzji, to pod nieobecność Walkera na 100% grałby o wiele więcej, bo przed przybyciem Yedlina był naszym drugim prawym obrońcą w hierarchii - na pewno wyżej od Diera i Chirichesa, dla których nie jest to naturalna pozycja. Teraz do końca nie wiadomo jak to jest i gdzie jest miejsce Yedlina.
Dodatkowo, gdyby odszedł Lennon, a nikt w jego miejsce nie przyszedł, to zostalibyśmy z trzeba zawodnikami do obsadzenia dwóch pozycji (prawa i lewa strona - Lamela, Chadli, Townsend), więc nie dziw się, że Levy chce wynegocjować za nich jak najlepsze ceny, bo za coś musi kupić zawodników, którzy ich zastąpią.
Ego ważniejsze niż dobro klubu? Co tutaj ma ego Levy do rzeczy? Skąd Ty to w ogóle wytrzasnąłeś? Napisałeś sobie, żeby mocno zabrzmiało?
Wymyśla w wywiadach kwoty, które daje nam na okienko transferowe? Przytocz mi chociaż jeden taki wywiad.
W poprzednim okienku miał dać na okienko 50 mln bo co? Bo Ty tak mówisz? A może wyczytałeś to w jakimś wywiadzie z Levy?
Dzięki temu, że Levy targuje się tak o te 4 mln, które Ty byś regularnie olewał przy każdym transferze, Tottenham mimo, że nie pompuje się w niego tyle kasy co w inne kluby z czołówki, mimo, że ma najmniejszy stadion spośród tych klubów, a co za tym idzie, najmniejsze dochody, mimo, że nie jest tak mocną marketingowo marką jak Manchestery, Chelsea, czy Arsenal, a co za tym idzie, podpisuje mniej lukratywne kontrakty ze sponsorami, to wciąż trzyma kontakt z top 4 i jest w stanie nawiązać walkę z najlepszymi, a od czasu do czasu zrobić nam miłą niespodziankę i ograć na przykład Chelsea 5:3.