Pedro Porro nie zagrał we wtorkowym meczu Pucharu Ligi, w którym Tottenham przegrał na Anfield z Liverpoolem 1:3. Na konferencji przed starciem z Aston Villą De Zerbi został zapytany wprost, czy prawy obrońca będzie gotowy na weekend. Odpowiedź Włocha była jednosłowna: „Tak".
To istotna informacja, bo 27-latek dopiero wraca do pełnej dyspozycji. Po udziale w wygranych przez Hiszpanię mistrzostwach świata Porro dołączył do przygotowań z opóźnieniem i nie był gotowy na start sezonu. W sześciu dotychczasowych meczach Tottenhamu we wszystkich rozgrywkach wyszedł w pierwszym składzie tylko dwa razy.
Gray radził sobie, ale Porro daje co innego
Na prawej obronie zastępował go Archie Gray. 20-latek z meczu na mecz wyglądał w tej roli coraz lepiej, ale zespołowi brakowało tego, co Porro wnosi przy rozegraniu od tyłu. Na Anfield Spurs kilkukrotnie nie znaleźli podania za linię obrony Liverpoolu w momentach, gdy napastnicy szukali wbiegnięcia w wolne pole.
„Wierzę w moich piłkarzy"
Mimo porażki De Zerbi nie krył, że po jego drużynie widać dobre rzeczy — Tottenham stworzył na Anfield lepsze sytuacje niż gospodarze. Włoch przekonuje, że jakość kadry prędzej czy później przełoży się na wyniki.
— Wierzę w moich piłkarzy, mam do nich ogromne zaufanie i bardzo wysokie o nich zdanie. Kiedy znajdziemy ten moment, w którym zaczniemy wygrywać, będziemy się cieszyć grą tych zawodników, bo ich jakość jest niesamowita — mówił trener po meczu z Liverpoolem.
De Zerbi wymienił przy tej okazji cały szereg nazwisk: Marmousha, Sávio, Kudusa, Lucasa Bergvalla, Mateusa Fernandesa i Robertsona. Nie zapomniał też o Porro, a osobno pochwalił Dominica Solanke, nazywając go bardzo dobrym piłkarzem. Zdaniem Włocha to trudny moment, ale zespół musi być silniejszy i jak najlepiej przygotować się na Aston Villę.
Tottenham podejmie Aston Villę w sobotę 19 września o 13:30 w ramach 5. kolejki Premier League.