12 listopada 2012, 12:18
Stara dobra Spursmania - od Yid Army i czarnoskórych prawników zeszliśmy na IIwś, wyższość (lub nie) Polski nad innymi narodami etc. Czyli generalnie klasyka, zresztą w dobrym stylu
Jednym z katalizatorów dyskusji było moje stwierdzenie o Amerykanach jako takim trochę niepełnoprawnym narodzie (czy może wręcz o "nie narodzie"

. Nie chcę mi się wracać i sprawdzać, jak było dokładnie, być może źle się wyraziłem, lub zostałem źle zrozumiany. Dziś oczywiście można mówić o Amerykanach jako narodzie, natomiast jest to naród sztucznie stworzony. A jako, że nie ma wspólnej historii, tradycji, wieków klęsk i sukcesów, dlatego też muszą mieć tego substytut. Stąd Amerykanie, w porównaniu np. z Europą, mają bardzo silne przywiązanie do mitu założycielskiego (Ojcowie Założyciele, Konstytucja, wojna o niepodległość etc.), ale przede wszystkim do flagi i hymnu. Skoro bowiem nie mają wspólnej historii "przednarodowej", tym co ich jednoczy są symbole.
Parę ciekawych wątków dyskusji się wywiązało. Zacznę od najświeższego, czyli historii alternatywnej a la Piotr Zychowicz. Sprawa nie jest nowa, sam swego czasu zastanawiałem się i robiłem sobie w głowie projekcje tego typu alternatyw i myślę, że wiele osób zainteresowanych tematyką IIwś robiło podobnie. O książce dowiedziałem się razem z pierwszymi recenzjami, a ponieważ tematyka od zawsze mnie interesowała i wiedzę na ten temat posiadam myślę że sporą (z adnotacją, że nie jest to wiedza historyka, czyli żadnego bawienia się w daty, bardziej polityka w skali makro niż detale w stali mikro), więc po przeczytaniu paru recenzji wiedziałem już, o co autorowi chodzi i mówiąc szczerze, szkoda byłoby mi czasu na wczytywanie się w szczegóły. Na pewno teza jest odważna, recenzje czytałem zarówno pozytywne jak i negatywne, czyli od Uważam Rze Historia (co jak co ale wydanie o historii mają ciekawe i od czasu do czasu kupuję mimo, że ideologicznie mi od nich dość daleko) do Newsweeka Historia i jeszcze kilka innych. I muszę powiedzieć, że moje odczucia najlepiej oddaje Piotr Osęka właśnie w NH. Paweł, popełniasz ten sam błąd - bardzo cały problem trywializujesz, sprowadzasz do prostej gry planszowej - jak ruszę pionkiem tu a nie tu, to będzie tak i tak. A przecież idąc z Hitlerem pod rękę: 1. Beck podejmowałby decyzję sprzeczną z wolą społeczeństwa i dla nich niewytłumaczalną 2. Nie byłoby wtedy kompromisów - jesteśmy z Hitlerem na dobre i na złe, łącznie z "Ostatecznym Rozwiązaniem". Choć na obronę tezy można powiedzieć, że być może w tej sytuacji Ostateczne Rozwiązanie przybrałoby inny kształt. Niemcy bowiem bardzo poważnie rozważali wysyłanie Żydów...na Madagaskar (to nie żart). W Paryżu powołali nawet instytut, który miał przygotować wszystkie potrzebne analizy i poczynić wstępne przygotowania. Nie pomnę teraz źródła, w którym o tym czytałem, ale było ono wiarygodne i w sumie chętnie poczytałbym więcej. Na czele projektu stanął albo Eichmann, albo Heydrich i w przypadku szybkiego, zgodnie z planem, pokonania ZSRS miał zacząć być wcielany w życie w 1941 roku. 3. Być może skończylibyśmy jak Republiki Bałtyckie, bo z Polską czy bez nie wydaje mi się, żeby III Rzesza wygrała wojnę. No ale właśnie, to wszystko jest tylko gdybanie i o ile historie alternatywne są ciekawe, są one jednak jedynie gatunkiem political-fiction i byłbym bardzo daleki od stawiania ich jako prawd objawionych i oceniania, że "tak by było".
A trzecia rzecz, to "

olska jest najważniejsza/najwspanialsza etc.". Pierwsza sprawa - Polska ma wspaniałą historię, czasem piękną, często dramatyczną, byliśmy zarówno potęgą od morza do morza, jak również narodem bez państwa. I to fakt. Druga sprawa - jest wiele narodów z piękną, wspaniałą historią, na każdym kontynencie. Francja, Wielka Brytania, spadkobiercy starożytnych imperiów - Włochy, Grecja, Egipt, Iran, Irak, Chiny, Japonia, Meksyk mnóstwo krajów. I to też fakt. Trzecia rzecz - dyskutowanie "nasza historia jest bardziej mojsza niż twojsza i lepsza niż gorsza" jest bez sensu

No a czwarta sprawa - wielcy Polacy i pierwszy z brzegu przykład - Kopernik. Postać tak samo polska, jak i niemiecka. My mówimy że Kopernik był Polakiem, bo Toruń jest polskim miastem i ok, to prawda. Niemcy mówią, że Kopernik był Niemcem, bo mówił po niemiecku i urodził się w niemieckim Toruniu i to też prawda. A tak naprawdę Kopernik nie był ani Polakiem, ani Niemcem, on był toruńczykiem.
Powiem przekornie - czy Adam Mickiewicz jest Polakiem...? Czy na pewno..? Ale przecież pochodzi z Litwy, gdzie tam teraz Polska..? No właśnie.