Jak tak przypominasz historię, to nie zapominaj o tym, że Borussia miała bardzo ważny kryzys, dlatego musiała wejść na giełdę. Ten klub na nowo buduje renomę, którą miał kilkanaście lat temu.
Samą Ligą Mistrzów nikt nie zwróci uwagi na zawodnika. Równie dobrze można byłoby zrobić kilkunastominutową kompilacje na YouTube. Jakbyś miał troszkę czytał wypowiedzi, to byś wiedział, że skauci obserwują zawodników przez wiele spotkań, a nie przez parę. Nikt nie kupi gracza, który rozegra parę przyzwoitych spotkań.
Ja się rzucam? Wygłosiłem swoje zdanie, które tutaj się nie spodobało paru osobom. Potępiłem zachowanie Varane'a, bo nie było przyzwoite. W przeciwieństwie do wielu osób nie cieszę się z 20 milionów funtów, bo to pokazuje jakich zawodników straciliśmy. A kolejna kwestia, że napisałem, że szkoda mi zawodników Atletico Madryt, bo zasłużyli na to trofeum. Chciałeś zabłysnąć, nie wyszło
Nie wnikam w to co Levy chciał, bo jesteśmy od tego, aby oceniać ostatni sezon. Właśnie, Bale bez wsparcia pokazał, że wyciągnie nas na piątą pozycję. Tych nowych siedmiu zawodników dało nam szóstą lokatę. Widać jak bardzo opłacała się sprzedaż Walijczyka.
Nie można było? A może można było, tylko prezes nie chciał, bo wyczuł szmal? Widzisz, Andre Villas Boas miał zapewnione od prezesa, że Bale zostanie w klubie na następny sezon, a Portugalczyk w maju przyleciał chociażby do Barcelony, aby rozmawiać z Davidem Villą. To się nie dodaje, co napisałeś. Twoja teza o tym, że trzeba było sprzedać Bale'a się nie układa.
Real Madryt dwa razy przepłacił?
Nawet tutaj
- Moim zdaniem Bayern przegrał z Realem dlatego, że Pep był za mało sobą. Chodzi o to, że system gry Guardioli, zwany popularnie tiki taką, nie ma z tym nic wspólnego. To chwytliwe hasło marketingowe nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. W przypadku Pepa nie chodzi o bezmyślne utrzymywanie się przy piłce - on tego nienawidzi. Kluczowym pojęciem jest gra pozycyjna - wszystkie pozycje muszą być obstawione przez zawodników jego drużyny po to, by gracz z piłką przy nodze zawsze miał do kogo podać. Do tego potrzebne jest posiadanie piłki. Jest ono zatem nie celem, ale narzędziem, dzięki któremu można zdobywać bramki - mam nadzieję, że niektórzy zapamiętają na przyszłość, co to jest tiki-taka.
Co najciekawsze, to od razu po meczu z Bayernem pisał, że Niemcy nie grali tiki-taki. Znaleźli się tutaj "eksperci", którzy starali się wmówić, że to była tiki-taka.
Powoli, ale dochodzimy do podobnych wniosków. Ci zajmuje to więcej czasu. Napisałem, że klub poza wyższą tygodniówką, mając takich graczy miał obowiązek nakreślić pewien projekt sportowy. Problem polega na tym, że takiego projektu brakowało, dlatego spierdzielili. To samo dzieje się w Borussii Dortmund, która zrobiła krok do tytułu.
Pisałem o tym w kwestii Juventusu Turyn, który co roku robi krok do przodu. Ta drużyna grała niedawno w Serie B, a teraz jest jedną z najlepszych na świecie. Włodarze "Starej Damy" nie oddają najlepszych graczy, ale wręcz przeciwnie - wzmacniają się. Zawodnicy mają poczucie, że się każdego dnia rozwijają.
Wiem, że akurat Ty nie jesteś kibicem Realu, dlatego z Tobą w miarę optymalnie się dyskutuje.
To akurat nie było w moim kierunku, ale widzę, że bardzo chętnie to przeczytałeś
Tutaj mamy zupełnie inne zdanie, bo jak już tak się powołujesz, to musisz wiedzieć, że większość społeczeństwa jest niestety głupsza. Co potwierdza Twoją tezę, że muszą kilku osobom odpisywać. Ale fajnie, że chciałeś się na to powołać, bo mogłem to przytoczyć. Najdobitniej o tym, że większość społeczeństwa jest głupia pokazują to ostatnie wybory parlamentarne